Obudziłam się rano a
mojego kaczorka nie było obok mnie.
Nie zdziwiło mnie to, ponieważ on zawsze wstaje wcześniej, ale powinien
się oszczędzać po tym wszystkim.
Przetarłam oczy i powoli doszłam do łazienki, byłam padnięta
po wczorajszym wieczorze a w nocy nie mogłam usnąć bo wpatrywałam się w Nialla.
Spojrzałam w lusterko
i wyglądałam naprawdę fatalnie. Szybko zrobiłam z tym porządek. Po tym jak
wzięłam szybki prysznic umalowałam się i założyłam na siebie czyste ubrania.
Czarne leginsy i białą bluzę Nialla, bo była strasznie
ciepła. Założyłam też grube skarpetki a włosy spięłam w elegancki kucyk.
Otworzyłam drzwi
łazienki i zeszłam na dół i kierując się korytarzem doszłam do salonu w którym
chłopcy oglądali film i jednocześnie jedli śniadanie. Oczywiście pewnie ja będę
musiała to posprzątać ale to już szczegół.
Nie było w śród nich Nialla. –Chłopcy gdzie jest ten
ziemniak ? – Powiedziałam żartobliwie wyrzucając ręce w powietrze a reszta
tylko się zaśmiała i wzruszyła ramionami a z kuchni wyszedł chłopak z gofrem w
jednej ręce i sokiem jabłkowym w drugiej. –Niall gdzie są twoje kule ? –
Powiedziałam zdezorientowana – W śmietniku – Odpowiedział a na jego twarzy nie
pojawiła się żadna emocja – Miałeś się oszczędzać – Demi nie mam ośmiu lat nie
musisz mi mówić co mam robić – Powiedział oschle jakby drażniło go to, że
poruszam ten temat – To już minęło i nie roztrząsajmy tego –Powiedział
spoglądając na mnie i odkładając talerzyk z jedzeniem na stolik – Tylko
pamiętaj, że ja już nie mam zamiaru cierpieć i znowu siedzieć przy tobie cały
dzień zamartwiając się czy przeżyjesz czy nie. Rób co chcesz .
Powiedziałam delikatnym głosem który załam mi się w połowie
zdania przez łzy naciekające mi do oczu. Ale szybko je otarłam i przyłączyłam
się do chłopców i zaczęłam oglądać film, już nawet nie miałam ochoty na jedzenie.
Niall nawet do mnie nie podszedł i zachowywał się jakby nic
się nie stało.
Weszłam do kuchni żeby nalać sobie soku do szklanki.
Wyciągnęłam szklankę i zimny napój z lodówki zapełniając szklankę do połowy.
Kiedy nagle zadzwonił telefon a na wyświetlaczu pojawił się
prywatny numer. Odstawiłam szklankę na blat i szybkim ruchem odblokowałam
połączenie. – Dzień dobry czy to panna Lovato ? – Tak to ja o co chodzi ? –
Powiedziałam cicho – Dzwonię w celu potwierdzenia operacji, pamięta pani
jeszcze ? Umawialiśmy się na grudzień – Kompletnie o tym zapomniałam.. – W
głowie przeleciało mi tysiąc czarnych myśli, a ten czas upłynął tak szybko – To
zgadza się pani ? – Tak panie doktorze
Doktor podał mi datę operacji , która miała się odbyć za dwa
tygodnie akurat po samych świętach. Strasznie się bałam bo jeżeli coś pójdzie
nie tak albo guz się powiększył, albo nie wiem coś się stanie ?
Te myśli
przechodziły przez moją głowę kiedy do kuchni wszedł Niall.
-Przepraszam za to wszystko, wiem że bardzo to przeżyłaś i doprowadzam
Cię do szaleństwa, ale zrozum że to już się skończyło i nie chcę do tego
wracać.
Obiecuję, że będę bardziej ostrożny.
Powiedział zasmucony chłopak podchodząc do mnie i pozwalając
mi wtulić się w jego tors. W jego ramionach czułam się tak bezpiecznie i tak
komfortowo.
Musiałam opowiedzieć o mojej operacji która miała odbyć się już
niebawem. – Nie martw się księżniczko
wszystko będzie dobrze obiecuję – Musi być – A po wszystkim kiedy już nadejdzie
wiosna zabiorę Cię na
naszą plażę i zaczniemy wszystko od nowa.
Uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek po czym
złapałam za rękę i wróciliśmy do chłopaków.
Założyłam wygodne adidasy i ciemną sportową kurtkę i nie pytając chłopców o zgodę poszłam do samochodu. Na szczęście nikt nie protestował. Wszyscy wiedzieli, że jeżeli ja się na coś uprę to już koniec. Kiedy reszta chłopaków pakowała rzeczy do bagażnika ja usiadłam wygodnie na swoim miejscu i zapięłam pas a kiedy wszyscy znaleźli się już w aucie
. Ruszyliśmy z pojazdu a Liam wyjaśnił mi o co chodzi i okazało się, że jednak mogę się przydać.
Kiedy jeszcze The Snipers z nami współpracowali i dobrze się dogadywaliśmy oni mieli odebrać naszą przesyłkę od pewnej grupy dilerskiej ale oni stwierdzili, że uda im się nas przechytrzyć i cały towar zagarnęli dla siebie a, że nas jeszcze nie znają będziemy udawać, że po prostu przyjechaliśmy po towar na handel a nie w celach odebrania tego co nam się należy a kiedy nie będą się spodziewać przygwoździmy ich do podłogi i zabierzemy wszystko co mają w ramach zadość uczynienia.
Nie będziemy ich zabijać no chyba, że w razie konieczności .
A ja ? Ja miałam służyć jako przynęta. Podjechaliśmy pod ich dom i wszyscy wyszliśmy z auta. David i Michael poszli na tył domu a ja z Johnem i Marcusem zostaliśmy na zewnątrz. Musiałam się podać za kogoś innego ale to nie sprawiało kłopotu.
Zapukałam do drzwi które otworzył mi przystojny brunet. Po chwili czekania zszedł na dół z białą paczuszką w ręku i zbliżając się do mnie podał mi ją i ślepo wgapiał się w moje oczy.
Udając, że kaszlę dałam znak chłopakom którzy stali na balkonie za domem. Wtedy brunet złapał mnie za szuję i przycisną do siebie i przyszło jego trzech goryli. Byli silni i naprawdę umięśnieni strasznie się bałam ale nie mogłam dać tego po sobie poznać bo jeszcze da się uratować akcję.
Do salonu wbiegł John i ,Marcus którzy obezwładnili dwóch mężczyzn a Liam i Michael razem rzucili się na ostatniego.
Wyciągnęłam pistolet zza spodni i strzelając nim odwróciłam uwagę bruneta, żeby mieć czas na szybką reakcję. Złapałam jego dłoń która była zaciśnięta na moim gardle i przytrzymując ją podcięłam mu nogi tak, że już leżał wykręcając mu rękę całkowicie pozbawiłam go możliwości zrobienia mi krzywdy. - John szybko biegnij po towar ! Ja z resztą zajmiemy się nimi ! - John posłuchał mnie i po chwili już go nie było, zniknął za drzwiami do innego pokoju . - Słuchaj Jones, bo właśnie tak miał na nazwisko brunet, zostawimy Cię przy życiu bo mamy już to czego chcieliśmy ale jeżeli będziesz próbował się mścić obiecuję, że dorwiemy Cię szybciej niż zdążysz złapać oddech więc uważaj ! - Chłopak tylko zwinął się z bólu .
John przybiegł z resztą towaru było tam kilka białych paczek i kilka wypełnionych marihuaną. Kiedy wychodziliśmy Jones złapał za pistolet i próbował strzelić w naszym kierunku ale Liam mu przeszkodził i zrobił to pierwszy. To był dla mnie szok ale nie krytykowałam jego zachowania bo wiem, że tak musiało być.
-Dobrze się spisałaś jak na pierwszy raz - Powiedział Liam - I nie ostatni - No nie wiem , sama widzisz, że nasze akcje są bardzo ryzykowne - Powiedział drapiąc się po karku - Wiem ale nie boję się, niedługo dołączy do nas Niall. Podoba mi się to - Powiedziałam uśmiechając się - Nie znaliśmy Cię z takiej strony - Powiedział zszokowany John - Jeszcze poznacie zobaczycie ....
PRZEPRASZAM, ŻE TAK WOLNO DODAJE ALE DZISIAJ U NAS BYŁA BURZA I NIE MOGŁAM NIC DODAĆ BO NIE MIAŁAM INTERNETU
Cudny. Czekam na operacje Demi na pewno będzie dużo emocji :)
OdpowiedzUsuńDemcia i takie akcje? No nieźle...xd
OdpowiedzUsuń