2014/03/29

ROZDZIAŁ 47

Słuchajcie wydaje mi się, że naprawdę tylko trzy osoby czytają tego bloga i zastanawiam się nad tym czy chcę go jeszcze prowadzić. Naprawdę dziękuję za pozytywne komentarze no ale wiecie :( Spokojnie jak na razie będę kontynuować pisanie ale czuję że prawie nikt go nie czyta

DEMI : 

Przecierając oczy spojrzałam na moje rany. Mocno żałuję, że to zrobiłam ale nie wytrzymałam, to co się działo w moim życiu przez ostatnie dwa tygodnie... ze mną i z Niallem .... po prostu mnie przerosło. Koniec z tym to było i nie powinnam o tym rozmyślać. Złapałam szczotkę i dokładnie rozczesałam moje włosy po czym nałożyłam odżywkę żeby nie rozdwajały mi się końcówki. Zmyłam wczorajszy makijaż i tylko delikatnie pomalowałam rzęsy. Założyłam swoje jeansy, białą koszulkę mojego chłopaka i trampki. Włosy spięłam w luźnego koka i łapiąc mojego iPhone'a 

pociągnęłam za klamkę otworzyłam drzwi łazienki i udałam się w kierunku salonu. Schodząc po schodach usłyszałam rozmowy dochodzące z kuchni. Wchodząc do środka zauważyłam wszystkich chłopców oprócz Liama. Jedli sobie spokojnie śniadanie i  rozmawiali o czymś a na mój widok zmienili temat. Nie wiedziałam o co chodzi ale na pewno później wszystkiego się dowiem.

-No hej co tam ? - Powiedziałam posyłając im ciepłe spojrzenie. 

-Witaj księżniczko - Odpowiedział Niall przełykając resztę tosta

-Dość tej sielanki przez was stanę się mięczakiem ! - Powiedział lekko poirytowany Marcus a wszyscy w okół zaczęli się z niego śmiać 

Widok jego miny był naprawdę zabawny. Więc specjalnie podeszłam do Nialla całując go w czoło i szepcząc mu do ucha, że go kocham. Pocałowałam swoją dłoń i wysłałam całusa dla Marcusa a wtedy na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech i zaczął się śmiać razem z resztą . Złapałam za uchwyt lodówki otwierając ją i rozglądając się po jej wnętrzu, które było kompletnie puste. Chłopcy najczęściej zamawiają jedzenie do domu przez telefon, ale przecież to jest niezdrowe. Złapałam za torbę i wyciągnęłam swój portfel z kieszeni spodni. 

-Idę do sklepu po coś normalnego do jedzenia chcecie coś ? 

-Nie dzięki mamy tu wszystko czego nam potrzeba - Powiedział uśmiechnięty Michael

Machając im na pożegnanie weszłam do korytarza zmieniając buty na cieplejsze i zakładając płaszczyk  wyszłam z domu kierując się w stronę sklepu. Zimny wiatr rozwiewał moje włosy. W oddali zauważyłam mały sklepik do którego weszłam. Było tam ciepło, wyciągnęłam koszyk i rozglądałam się po pułkach, wrzuciłam kilka świeżych bułek, które były jeszcze ciepłe, dwa soki pomarańczowe i 6 jogurtów dla każdego z nas. 

Wiedziałam że Liam Niall i Michael wolą bez kawałków owoców a Marcus i David wolą z nimi.  Pamiętając o tej zasadzie spakowałam jogurty do koszyka. Zastanawiając się co mogę jeszcze kupić przemierzałam sklep wzdłuż i wszerz aż zauważyłam dział z owocami i warzywami postanowiłam wziąć banany i brzoskwinie. Wracając do kasy wzięłam jeszcze kurczaka na obiad no i oczywiście kilka przypraw. Kolejka nie była długa więc szybko znalazłam się przy kasie.

-56.90 Poproszę - Powiedziała kasjerka której zapłaciłam kartą.

Spakowałam zakupy i opuściłam sklep. Na dworze zaczął prószyć pierwszy śnieg. Wracając do domu oglądałam jak całe miasto pokrywa się białym puchem. Otworzyłam drzwi lekko je kopiąc ponieważ miałam zajęte ręce. Wycierając buty odstawiłam je do konta a płaszcz odwiesiłam na swoje miejsce. Wchodząc do kuchni wszystkie zakupy odstawiłam na blat kuchenny i poczułam, że ktoś zachodzi mnie od tyłu. Ciepłe ręce owinęły moją talię i już wiedziałam, że to Niall. Pocałował mnie w tył głowy po czym pomógł mi rozpakowywać wszystkie produkty. 

W kieszeni spodni rozbrzmiał mój telefon. Wyciągnęłam go i przejeżdżając po ekranie odebrałam połączenie. Był to mój manager a w jego głosie słychać było depresję. Powiedział, żebym kupiła dzisiejszą gazetę albo zobaczyła w internecie to co o mnie napisali a później do niego oddzwoniła. Nie wiedziałam co to może być a zanim zdążyłam odpowiedzieć sygnał się urwał. Wpisałam sobie w wyszukiwarce Demi Lovato i wyszukałam pierwszy link. 

,, Młoda gwiazda ma problemy z samo okaleczaniem się! Co jest powodem ? " I obok zamieszczone zdjęcie z dzisiaj. Było tam mnóstwo komentarzy. Załamałam się i oszołomiona usiadłam na blat kuchenny ocierając łzy spływające z mojego policzka. Niall podszedł do mnie spoglądając w ekran i sam nie mógł się nadziwić. Objął mnie ramieniem i powiedział, że wszystko będzie dobrze.

Manager wysłał mi sms'a że musimy się spotkać i to teraz. Poprosiłam Nialla żeby pojechał tam ze mną ale niestety on nie mógł tego zrobić bo miał do załatwienia bardzo ważną sprawę. Więc dzisiaj sama będę musiała się z tym uporać. Szybko się ubrałam i ruszyłam w stronę kawiarni w której wyznaczone było spotkanie. Wysiadając z auta zauważyłam czekających paparazzi którzy robili mi zdjęcia. Czułam się z tym naprawdę źle. Z budynku wyszedł mój ochroniarz i odpychając ich ręką wprowadził mnie do środka. Usiadła przy stoliku na samym końcu sali i przywitałam się z managerem. 

-Słuchaj Demi nie będę owijał w bawełnę musimy to jak najszybciej zatuszować

Powiedział oschle. Myślałam że chodzi mu o to żeby ze mną pogadać i zapytać czy to w ogóle jest prawda a mu chodzi o tylko o to żeby nikt więcej się nie dowiedział. No ale cóż może i tak trzeba zrobić. 

-Ustaliłem dla ciebie wywiad w którym opowiesz o tym, że to nie jest prawdą i ktoś po prostu zrobił głupi żart ok ? - Powiedział nie patrząc w moje oczy i sprawdzając coś w telefonie 

-Mam kłamać ? - Powiedziałam głośniejszym tonem 

-Nie wiem co masz zrobić masz odzyskać dobre nazwisko a jak to zrobisz nie wiem. Teraz wychodzę mam ważne spotkanie daj kluczyki dla Daniela on zawiezie Cię do domu. 

Go naprawdę nic nie obchodziło. Tylko to ile na mnie zarobi. Czułam się wykorzystana.

2014/03/27

ROZDZIAŁ 46

    NIALL  :

   Byłem chyba najszczęśliwszym mężczyzną na całym świecie, odzyskałem moją kobietę i jej zaufanie wiem, że muszę teraz dbać o nasz związek i zrobić wszystko żeby Demi poczuła się bezpieczna i kochana. Nikt i nic nam nie przeszkodzi a nawet jeżeli będzie chciał to zrobię wszystko żeby gorzko tego pożałował. Zakładając pierścionek na dłoń mojej dziewczyny czułem, że może nam się udać. Opierając się o bagażnik samochodu wyciągnąłem z niego gitarę po to aby zagrać dla Demi piosenkę, którą napisałem dosyć dawno. 


Chyba jej się podobało ponieważ wsłuchiwała się dokładnie w każdą nutę a kąciki jej ust uniosły się do góry. Z oczu spływały jej łzy więc kiedy tylko skończyłem grę na instrumencie otarłem jej policzki i pozwoliłem, żeby wtuliła się w mój tors. Splotłem nasze palce i wyciągnąłem koc z auta. Delikatnie pociągnąłem Demi za rękę i zaprowadziłem w miejsce niedaleko gdzie rozłożyliśmy koc i położyliśmy się tam.

DEMI :

  Leżałam na torsie Nialla i spoglądałam w gwiazdy, układając sobie wszystko w głowie uśmiechnęłam się sama do siebie.

-Kocham twój uśmiech kochanie - Powiedział chłopak

-A ja ciebie. Słuchaj mam pomysł

-Już się boję - Powiedział Niall z szyderczym uśmieszkiem na twarzy

-Opowiedz mi jakiś najlepszy moment ze swojego życia

-To dzieje się teraz skarbie - Powiedział z troską w oczach

- Ale mi chodzi o takie wydarzenie kiedy nie było mnie

-No to kiedyś byłem z tatą na rybach i niczego nie złowiliśmy i tata powiedział, że musimy wymyślić jakiś plan bo mama czeka na rybę, żeby ją usmażyć. I wtedy pojechaliśmy do sklepu po dużego szczupaka po czym przełożyliśmy go do wiaderka z wodą, żeby zmylić mamę. A później zawieźliśmy jej naszą ,, zdobycz "

-I co dowidziała się o  tym ?

-Ona o tym wiedziała od początku ale nie chciała mówić tego przy mnie i wtedy byłem z siebie taki dumny, że udało nam się ją przechytrzyć.

Niall opowiadał wszystko z taką radością jakby ta historia naprawdę dużo dla niego znaczyła. Po chwili poczułam, że na dworze robi się coraz chłodniej. Więc wstałam, łapiąc chłopaka za rękę i przyciągając do siebie pocałowałam go i powiedziałam, że musimy już jechać. Przeskakując z nogi na nogę czekałam na jego odpowiedź i spoglądając na niego szukałam odpowiedzi w jego oczach. Zabrałam z ziemi koc i udałam się w stronę samochodu a Niall jakby się ocknął i pobiegł za mną i zasapany otworzył mi drzwi po czym sam zajął miejsce kierowcy. Przekręcając kluczyk odpalił samochód i zawracając wjechał na drogę lekko przyspieszając . Skuliłam nogi i oparłam brodę na kolanach, jeszcze bardziej wciskając się w siedzenie, ponieważ byłam mocno zmęczona. ponieważ byłam bardzo zmęczona. Przez cały czas panowała cisza, która nie była niezręczna wprost przeciwnie. Panowała ciepła atmosfera.

Po kilkunastu minutach znaleźliśmy się pod domem. Otworzyłam drzwi i wysiadłam z pojazdu, wyciągając ręce ku górze przeciągnęłam się i zaczęłam ziewać. Podszedł do mnie Niall i łapiąc za moje pośladki podrzucił mnie tak, że moje nogi owinęły jego talię. Złapałam go za szyję i stanęliśmy przed domem. Chłopak otworzył drzwi lekkim kopnięciem po czym zamknął je w ten sam sposób.Mimo późnej pory żaden z chłopaków jeszcze nie spał. Czując na sobie wzrok każdego z nich zarumieniłam się a głowę schowałam za bark Nialla, który pomachał reszcie na znak, że idziemy na górę.


Weszliśmy na schody po czym idąc wzdłuż korytarza dotarliśmy do naszej sypialni. Chłopak opuścił mnie na ziemię tak, że stałam na palcach, żeby być na wysokości jego twarzy.  Przycisnął mnie do drzwi pokoju po czym nasze wzroki przybliżyły się do siebie i dzieliły nas już tylko milimetry. Pocałowałam go po czym złapałam za końcówki włosów a on wodził ręką po moich plecach, ściągając koszulkę trzymałam ją w ręku a w tym czasie Niall otworzył drzwi sypialni i znowu znalazłam się przyparta do  ściany. Nasze oddechy przyspieszyły a serca zaczęły bić w tym samym rytmie. Odpychając chłopaka na łóżko pozbyliśmy się reszty ubrań. Łapiąc mnie z dwóch stron bioder Niall przyciągnął mnie do siebie po czym to ja leżałam pod nim. Nasze języki walczyły o dominację. Chwytając moje piersi Niall dostarczał mi wiele rozkoszy, a moje ciało wygięło się w łuk. Złapałam go za końcówki włosów i przyciągnęłam do siebie. Wtedy chłopak zszedł niżej i wszedł we mnie delikatnie po czym jego ciało przyspieszyło poruszając się w górę i w dół. W pokoju zrobiło się gorąco a nasze ciała były całe wilgotne. Drapałam chłopaka po plecach sprawiając, że delikatnie jęknął. Po chwili Niall jeszcze bardziej przyśpieszył dając mi jeszcze więcej przyjemności. Złapałam go za włosy i pociągnęłam a wtedy ostatni raz we mnie wszedł, a nasze ciała opadły na pościel. Słychać było sapanie po czym wtuliłam się w wilgotne ciało mojego mężczyzny. Znów byliśmy jednością.

-Na zawsze ja na zawsze ty ? -Powiedział zziajany Niall

-Na zawsze my skarbie - Powiedziałam - Na zawsze....

Leżeliśmy tam prawie do rana a ja przejeżdżałam palcem po jego torsie rysując przypadkowe wzory. Około godziny trzeciej nad ranem zasnęłam. A kiedy się obudziłam chciałam się wtulić w Nialla którego nie było obok mnie. Trochę się zaniepokoiłam ale po chwili usłyszałam dźwięki dobiegające z dołu i stwierdziłam, że wszyscy już wstali. Spojrzałam na zegarek który wskazywał godzinę 10:00. Kurde dlaczego nikt mnie nie obudził. Już ja im zaraz dam. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki żeby się odświeżyć.


PRZEPRASZAM ŻE ROZDZIAŁ DOPIERO TERAZ ALE WCZEŚNIEJ JAK NAPISAŁAM TO MI SIĘ USUNĄŁ I SIĘ ZDENERWOWAŁAM I DOPIERO DZISIAJ NA NOWO NAPISAŁAM TO SAMO :)

2014/03/23

ROZDZIAŁ 45

    

     DEMI : 

  Już myślałam, że Niall naprawdę żuci się na tego paparazzi. Jego ręce złożone były w pięści a oczy mocno pociemniały, ale na całe szczęście uspokoił się na tyle, że mężczyzna zdążył się oddalić. Złapałam go za koszulę i przyciągnęłam do siebie a jego klatka piersiowa szybko poruszała się w górę i w dół po chwili jednak jego oddech zaczął wracać do normalnego tempa. Byłam jeszcze mocno nabuzowana koncertem więc nie psułam sobie humoru i łapiąc chłopaka za rękę pociągnęłam go w stronę mojej garderoby. Wiedząc, że już się uspokoił przynajmniej na tyle, że mogę z nim normalnie porozmawiać poprosiłam go żeby usiadł. 

-I co podobał Ci się koncert ? - Zapytałam delikatnym tonem 

-Tak 

-A może chcesz coś do picia ? 

-Nie - Odpowiedział sucho a jego wzrok przeszedł mnie od góry do dołu powodując ciarki 

  NIALL

Strasznie wkurzyłem się tą sytuacją z tym fotoreporterem, ponieważ co go tak naprawdę obchodziło życie prywatne mojej dziewczyny   ?! Już chciałem go uderzyć ale coś nagle mnie ruszyło i nie zrobiłem tego a naprawdę miałem wielką ochotę. Kiedy Demi wypytywała mnie o różne rzeczy odpowiadałem jedynie głupim tak albo nie ale po prostu ta sytuacja nie dawał mi spokoju. Niestety dziewczyna wzięła to do siebie wiem że jest bardzo wrażliwa ale ja po prostu nie mogłem wtedy inaczej. W tamtym momencie musiałem jednak odstawić swoje fochy na później i ją przeprosić. 

-Przepraszam Cię, koncert był naprawdę cudowny ty z resztą też. 

Demi przez chwilę myślała nad tym co jej powiedziałem i wtuliła się we mnie co sprawiło, że całkowicie zapomniałem o wszystkich zmartwieniach i w tamtym momencie chciałem tylko, żeby była szczęśliwa. Pocałowałem ją w czoło i splątałem nasze ręce ze sobą. 

DEMI : 

  Nikomu nic nie mówiąc opuściliśmy budynek i wsiedliśmy do samochodu w którym unosił się zapach męskich perfum. Ruszając z podjazdu nie wiedziałam gdzie jedziemy bo domy które mijaliśmy były mi zupełnie nieznane. Nie pytałam Nialla dokąd jedziemy bo wiedziałam, że nie uzyskam odpowiedzi. Zawsze chce robić niespodzianki, których naprawdę nie znoszę. Włączyłam muzykę w radiu i opierając głowę o kolana przygryzłam wargę zastanawiając się dokąd jedziemy. Niall gwałtownie skręcił w lewo co sprawiło, że przechyliłam się wpadając na niego, zrobiłam się cała czerwona a ona tylko się uśmiechnął i kontynuował jazdę. Po chwili jednak zatrzymaliśmy się gdzieś na jakimś moście i nie wiedząc o co chodzi siedziałam dalej w miejscu krzyżując ręce na klatce piersiowej. Niall podbiegł z drugiej strony samochodu i otworzył mi drzwi. 

Szczerze nie miałam ochoty nigdzie się ruszać ponieważ robiło się ciemno a niebo było zachmurzone, ale chłopak podszedł do mnie i przyciskając mnie do maski swojego samochodu przysunął swoją twarz do mojej tak, że dzieliły nas tylko milimetry. Dwoma palcami chwycił mój podbródek zmuszając żebym na niego spojrzała po czym złapał mnie za uda i podciągnął do góry tak, że moje nogi owinęły jego talię. A rękami owinęłam jego szyję. Nasze oddechy przyspieszyły a serca zaczęły mocniej bić. Uwielbiałam tamten stan, przejechałam ręką po jego włosach a on złożył kilka mokrych pocałunków na moich ustach i na szyi. A kiedy już odstawił mnie na ziemię posłał mi spojrzenie pełne miłości. I widząc, że jestem już spokojna delikatnie złapał mnie za rękę i zaprowadził w piękne miejsce. Wszystkie światła odpijały się w wodzie i nie było słychać nic oprócz szumu wody. Widok był niesamowity w tamtym momencie liczyłam się tylko ja on i to co się dziej pomiędzy nami. Widzę, że się stara, że chce żebym była szczęśliwa . 

-Demi wiem, ze jeszcze nie czas ale mam do ciebie ważne pytanie.

-No mów nie ugryzę - Powiedziałam z uśmiechem na ustach 

-Wyjdziesz za mnie ? Znowu ? 

W oczach pojawiła mi się słona substancja i nie wiedziałam co mam odpowiedzieć, z jednej strony jestem z nim szczęśliwa jak z nikim innym a z drugiej, to co się stało.... Miałam mętlik w głowie i co chwila zerkałam na Nialla który czekał na moja odpowiedź klęcząc z pierścionkiem w ręku. Nie wiem czy mam zaufać sercu czy rozsądku ? W sumie zdrowy rozsądek zawiódł mnie wiele razy. No nie wiem. Znowu przypomniał mi się ten dzień w którym zobaczyłam go z tamtą dziewczyną. 


-To znaczy nie  ? 

-Nic takiego nie powiedziałam, po prostu jaa .... Nie wiem czy mogę Ci zaufać

-Słuchaj Demi, wiem że spieprzyłem sprawę, ale wszystko naprawię obiecuję. Kocham Cię i nie mógłbym bez ciebie żyć, oddałbym za Ciebie życie. I proszę nie płacz. Wiele razy wszystko zepsułem przeze mnie zginęła moja siostra ! Skrzywdziłem też ciebie a obiecywałem, że tego nie zrobię, nie jestem pewien czy potrafię sprawić żebyś była szczęśliwa ale wiem jedno. Kocham Cię jak nikogo innego na tej planecie i chciałbym spędzić z tobą resztę mojego życia. 
Więc zapytam jeszcze raz. Demetrio Devone Lovato ? Wyjdziesz za mnie ? 

-Może będę tego żałować, ale .... tak. 

Niall nie mógł uwierzyć w to że się zgodziłam, ja z resztą też nie wstał i założył pierścionek na moją trzęsącą się dłoń. Po czym wpił mi się w usta 

2014/03/19

ROZDZIAŁ 44

  NIALL  : 

W oddali zauważyłem mężczyznę, który szedł z Leen był niski i dobrze zbudowany a na jego twarzy widniał szeroki uśmiech, gdy nas zobaczył zaczął machać na co odpowiedzieliśmy tym samym. Szczerze to chciałem spędzić ten dzień sam na sam z moją małą królewną, ale trudno przynajmniej lepiej poznam jej przyjaciół i będę miał oko na tego chłopaka. Nic do niego nie miałem, ale zawsze lepiej dmuchać na zimne. Delikatnie opuściłem Demi na ziemię i splotłem nasze dłonie.

-Chodź Niall poznasz Logana - Powiedziała Dems radosnym głosem. 

-Spokojnie, spokojnie już idę. -Burknąłem pod nosem na co dziewczyna lekko się zasmuciła ale starała się tego nie pokazywać

-Przepraszam, z chęcią go poznam- Zrobiło mi się głupio więc pocałowałem  Demi w nosek po czym jej twarz znów rozpromieniała. Udaliśmy się w ich kierunku po czym podałem rękę Loganowi a kiedy zorientował się kim jestem nie był zadowolony szczerze mu się nie dziwię, ale przecież już jest ok i to nie jego sprawa. Starałem się udowodnić mu, że to się nigdy nie powtórzy i będę się troszczył o moją dziewczynę. 


DEMI

   Oczy Nialla delikatnie pociemniały kiedy spoglądał na Logana ale po chwili zauważyłam, że mimo wszystko chciał przełamać ten mur który stał pomiędzy nimi i zaproponował, żebyśmy wszyscy wybrali się do wesołego miasteczka, które znajdowało się nieopodal. Moim zdaniem był to bardzo dobry pomysł. Po chwili wszyscy ruszyliśmy w stronę wielkiej karuzeli. Chłopcy poszli zapłacić za nasze bilety a w tym czasie my z Leen zostałyśmy same. 

-I jak tam u was ? Widzę, że promieniejesz

-U nas jest w porządku na razie muszę odbudować zaufanie do Nialla . Ale jest dobrze - Odpowiedziałam krótko. -Ale lepiej ty odpowiedz czy ten kretyn już Cię nie nachodził 

-W ostatnich dniach go nie widziałam mam nadzieję ,że tak zostanie. 

Chwilę zastanawiałam się nad tym co powiedziała przyjaciółka układając to sobie w głowie a w tym czasie przyszli chłopcy z naszymi żetonami. Kiedy grupa innych ludzi zeszła z karuzeli, my podaliśmy żetony mężczyźnie który wszystko obsługiwał i siadając na swoje miejsca zapieliśmy pasy bezpieczeństwa. Szczerze mówiąc to trochę się bałam. Nagle ruszyliśmy na początku bardzo wolno a później maszyna zaczęła przyspieszać. Wiatr rozwiewał moje włosy a ja krzyczałam jak wariatka. 

Po chwili zauważyłam, że Niall wystawia mi rękę. Ale bałam się wychylić żeby ją złapać jednak po chwili przełamałam się i nie zauważyłam kiedy nasze dłonie się splotły. Serce biło mi jak szalone a wszystko kręciło się w ogół. Po chwili zaczęłam się śmiać bo ta karuzela była dokładnie jak moje życie, mocno zakręcone. Po chwili zaczęliśmy zwalniać a mi kręciło się w głowie.

-Moja dzielna Demi ! -Powiedział Niall i uśmiechnął się tak, że mogłam zobaczyć jego uzębienie

Delikatnie odgarnęłam kosmyk włosów za ucho który nasunął mi się na twarz. Na chwilę musiałam usiąść na ławce i odsapnąć, ponieważ dla mojego brzucha chyba nie spodobało się takie kręcenie w kółko. Logan przyniósł mi wodę. Od razu poczułam się lepiej i mogliśmy dalej iść. Widać było, że dla Nialla coś nie pasowało ale nie chciał tego pokazać. Nie chciałam żeby coś go dręczyło . 

Odeszłam od nich na chwilę, żeby kupić wszystkim watę cukrową wtedy podbiegł do mnie Niall żeby pomóc mi ją przynieść. Wszyscy zaczęliśmy się nią zajadać, była bardzo słodka.

-Cały się ubrudziłeś, masz też watę na ustach, może pozwolisz, że pomogę ?

-Bardzo chętnie - Odpowiedział Niall z głupkowatym uśmieszkiem. 

Delikatnie pocałowałam go w usta po czym znowu się w nie wpiłam, chłopak przygryzł moją dolną warkę co sprawiło, że ciarki przeszły moje ciało od koniuszków palców aż po samą głowę.  Odsunęłam głowę na tyle, że mogłam spojrzeć w jego orzechowe oczy, jeszcze raz musnęłam jego usta i uśmiechnęłam się bo widziałam, że już nie myślał o zmartwieniach. 

-No to było coś, ale wiesz jeszcze mam watę na ustach więc....

-Nie zapędzaj się tak co za dużo to nie zdrowo 

-Tego nigdy nie jest za dużo kochanie - Powiedział Niall z szyderczym uśmieszkiem na ustach

Fajnie znowu mieć go przy sobie. Nagle w kieszeni spodni rozbrzmiał mój telefon był to menadżer

-Hej Demetria, jest mega sprawa. Pewien zespół daje dzisiaj koncert niedaleko, będzie około pięć tysięcy ludzi, spokojnie to wcale nie tak dużo i oni poprosili mnie czy mógłbym z tobą porozmawiać o ewentualnym supporcie dla niech. Piszesz się na to ?

-O jeju ! No jasne !  Ale nie wiem czy dam sobie radę 

Menadżer powiedział, że najlepiej jak na scenie zamknę oczy i po prostu zaśpiewam. Bardzo się ucieszyłam i przekazałam tą informację Niallowi i przyjaciołom, zadzwoniłam też do Seleny ponieważ koncert emitowany będzie na żywo .  Dostałam dokładny adres poprzez sms'a. Mam tylko godzinę żeby tam dojechać i się przebrać. Ni będziemy zajeżdżać do domu ponieważ tam są profesjonalne makijażystki, nie wiedziałam co robić, byłam cała w nerwach a nawet jeszcze nie wyjechaliśmy. 

Szybko zebraliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy w stronę samochodu Logana, który zaproponował nam podwózkę. Na miejscu zjawiliśmy się w niecałe dwadzieścia minut po czym obeszło mnie kilka osób, które naradzały się między sobą w no mam być ubrana. Ostateczny strój bardzo mi się podobał ponieważ nie był zbyt wyzywający i bardzo podobny do stylu w którym pokazuję się na koniec. Podszedł do mnie kierownik i  powiedział, że na scenę wniosą stołek na którym usiądę żeby śpiewać. 

-Wchodzisz za 5 minut ! 

Usłyszałam głos który rozszedł się po całej hali. Jeszcze chwilę musiałam rogrzać swój głos poprzez proste ćwiczenia. Po chwili podszedł do mnie Niall i życzył mi powodzenia, widział że mocno się stresuję. 

-5-4-3-2-1-0 

Weszłam na scenę i powiedziałam tylko 

-Hej jestem Demi Lovato i to ja dzisiaj spróbuję was rozgrzać jesteście gotowi  ?

Kiedy tłum zaczął głośno krzyczeń poczułam się naprawdę dziwnie ale to było naprawdę piękne uczucie. Na początku zagrałam dosyć szybką piosenkę a później dwie następne w tym Give your heart a break http://www.youtube.com/watch?v=spvj__HpG-g . Byłam już całkiem wyluzowana i przyszedł czas na ostatni utwór. Nie byłam pewna czy dam sobie radę, ale muszę spróbować. Powiedziałam ludziom, że jest to bardzo ważna dla mnie piosenka i żeby wsłuchali się w słowa i zapomnieli o swoich problemach bo one tak na prawdę się już nie liczą, jesteśmy tylko my i muzyka. 

http://www.youtube.com/watch?v=KG9dw7SeW6o 

Podczas piosenki zauważyłam, że ludzie machali rękami układając serduszka z dłoni i krzyczeli naprawdę głośno. Dodało mi to otuchy. Kiedy skończyła się piosenka powiedziałam im, że sa najlepsi i że już musimy się pożegnać bo czas na prawdziwe show. Po zejściu ze sceny nadal byłam mocno nabuzowana i nie mogłam w to uwierzyć, ale to się stało, byłam tam, śpiewałam przed sześcioma tysiącami ludzi.

Podszedł do mnie paparazzi : 

-Dzień dobry panno Lovato mogę zadać parę pytań ? 

-Oczywiście - Powiedziałam z uśmiechem na ustach 

-Czy ma pani zamiar rozpocząć swoją karierę ? 

-To jest moje marzenie. 

-A co się dzieje w pani życiu osobistym ostatnimi czasy dochodzą nas plotki o burzliwym związku

-Przepraszam ale myślałam, że panu chodzi o moją muzykę

Mężczyzna zadał jeszcze parę pytań na które na prawdę nie chciałam odpowiadać. Dotyczyły one tego co się dzieje w moim życiu, go na prawdę nie interesowała moja muzyka tylko to żeby wyprać moje brusy publicznie i zarobić pieniądze. Niall podszedł do niego i posyłając mu wrogie spojrzenie zapytał czy ma jakiś problem. Złapałam go za brak żeby nie robił niczego głupiego, a jego wzrok złagodniał pod wpływem mojego dotyku

2014/03/16

ROZDZIAŁ 43

 
  DEMI

    Naprawdę zdenerwowała mnie ta sytuacja. Szybko złapałam Selene za ramię i pociągnęłam w stronę domu. Na kanapie siedział Justin oglądając telewizję. Przejechał po mnie wzrokiem a jego oczy nie wykazywały żadnej emocji. Po chwili zerwał się z kanapy i podszedł do mnie przytulając mnie i mówiąc, że jest mu strasznie przykro i że już wie co się stało. Poczułam, że mogę na niego liczyć. Po chwili puścił mnie z uścisku i czule przywitał się z Seleną. Miło było patrzeć, że dobrze im się układa. W pewnym momencie poczułam, że naprawdę chciałabym wybaczyć Niallowi i tak po prostu o tym zapomnieć, ale to nie jest takie łatwe. Po chwili poczułam wibracje w kieszeni moich spodni. Była to odpowiedź od Nialla.

,,Wiem, że wszystko zepsułem, jestem idiotą bo pozwoliłem żeby moja księżniczka cierpiała i to w dodatku z mojego powodu. Mam nadzieję, że będziesz szczęśliwa. Nigdy o tobie nie zapomnę "

Jak to czytałam to miałam wrażenie, że to już koniec.Nie dałam po sobie żadnego znaku i chciałam udawać szczęśliwą. W końcu to dobrze mi wychodzi, stosowałam tą metodę przez całe gimnazjum i początek liceum. Zawsze ludzie widzieli uśmiech na mojej twarzy ale tak naprawdę tylko Selena wiedziała kiedy coś się dzieje. Musiałam trochę odsapnąć więc powiedziałam przyjaciołom, że idę do kina. Zabrałam chusteczki i telefon. Zawsze kiedy kłóciliśmy się z Niallem oglądałam ten film bo właśnie przy nim byliśmy na pierwszej randce.

Przemierzałam ulicę doszłam do przystanku na, którym już czekał autobus. Wsiadając do niego zaważyłam, że nie ma ani jednego wolnego miejsca. No jasne jak ma się walić to wszystko na raz. Złapałam się za barierkę i czekałam aż dojedziemy a miejsce. W kinie było stosunkowo mało ludzi jak na weekend. Podeszłam do okienka zamawiając bilet a później do okienka obok po coś do picia i moje ulubione żelki. Zabierając je na salę kinową usadowiłam się na wyznaczonym miejscu obok jakiegoś chłopaka w kapturze. Nie widziałam jego twarzy ale w końcu przyszłam na film a nie po to aby się przyglądać ludziom.

....

Po trzydziestu minutach filmu płakałam jak małe dziecko zawsze w tym momencie się wzruszam a teraz nie było inaczej kiedy skończyły mi się chusteczki zaczęłam ciągać nosem.
Zawsze w tamtym momencie przytulałam się do Nialla ale go nie było co spowodowało jeszcze większy strumień łez. Chłopak w kapturze podał mi opakowanie z chusteczkami wtedy mogłam przyjrzeć się jego twarzy, był to nikt inny jak mój Niall siedział wpatrzony w ekran i nawet nie zorientował się, że obok siedzę. Postanowiłam nie odzywać się żeby nie zwrócić na siebie uwagi. Odwróciłam głowę w drugą stronę i zajęłam się oglądaniem filmu. Jednak po chwili kiedy upadł mi telefon Niall szybko zareagował i w tym samym momencie sięgnęliśmy po przedmiot. Wtedy nasze oczy się spotkały a chłopak rozpoznał mnie błyskawicznie.

-Demi ? - Cicho wyszeptał z niedowierzaniem
-To chyba pomyłka- Powiedziałam z nadzieją że mnie nie rozpozna
-Jak mógłbym nie poznać mojej księżniczki 
-Już nie twojej - Burknęłam pod nosem 

Z twarzy Nialla odpłynęły wszystkie kolory a z twarzy zszedł uśmiech widać było że przypomniał sobie tamten dzień, który odmienił nasze życia. Nie wiem dlaczego ale nie czułam już tego co tamtego dnia, obrzydzenia, nienawiści . Odczuwałam żal i smutek bo wiem że nadal go kocham. Nie wiem dlaczego, ale tak jest. Jestem tylko człowiekiem. Chłopak przysunął się do mnie i złapał za rękę, co spowodowało, że moje ciało przeszły ciarki. Szybko jednak zabrałam dłoń posyłając mu złowrogie spojrzenie. Po chwili jednak zaczęłam się wahać i nie wytrzymałam po moich policzkach znowu zaczęły spływać łzy i wybiegłam przed budynek kina a za mną Niall, który złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. 

-Puść 
-Spójrz mi w oczy i powiedz że mnie nie kochasz a puszczę Cię i odejdę 

Spojrzałam w oczy chłopaka i nie mogłam powiedzieć, że go nie kocham bo nie było by to prawdą i oszukałabym samą siebie. Chciałam wyrwać swoją rękę wtedy Niall przyłożył ją do swojego serca. 

-Czujesz to  ? To bicie mojego serca . Bije tylko dla Ciebie. Kocham Cię. 

Spojrzałam na niego spod rzęs i nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. 

-Na zawsze ja na zawsze ty ? - Powiedział Niall.
-Na zawsze my -Odpowiedziałam zapłakanym głosem rzucając się w objęcia chłopaka. Po czym wpiłam się w jego usta. Tak bardzo mi tego brakowało. Jego zapach, jego dotyk, te ciepło o tyle miłości. Po chwili spojrzałam na Nialla i zastanawiałam się czy to co robię jest dobre a w tym momencie złapał moją brodę swoim palcem wskazującym i knykciem zmuszając mnie do spojrzenia na niego. Złożył jeszcze raz pocałunek na moich ustach i obiecał, że już nigdy nie sprawi, że będę przez niego cierpiała. Nie wiem dlaczego ale uwierzyłam mu. Byłam bardzo szczęśliwa może jestem głupia i naiwna bo w końcu on mnie zdradził ale wolę wybaczyć mu i spróbować od nowa niż później cierpieć i obwiniać się, że nie spróbowaliśmy. 

Złapałam go za rękę i podjechaliśmy pod dom Seleny, która wybiegła na ulicę widząc mnie i zaczęła krzyczeń, że się martwiła. Widząc Nialla wysiadającego z samochodu zdziwiła się i chyba nie mogła w to uwierzyć , powiedziałam jej że wracam do mieszkania z chłopakami i przytuliłam ją na do widzenia a ona nawet nie protestowała chyba nawet nie wiedziała co się dzieje, ja z resztą też, to działo się tak szybko. Przez całą drogę Niall opowiadał mi o tym jak bardzo mnie kocha i jak bardzo jest wdzięczny bogu że mu wybaczyłam. To wszystko wyglądało jak jakaś tania opera mydlana. Kiedy dojechaliśmy na miejsce zobaczyłam że chłopacy wyglądają zza okna. Wchodząc do środka zauważyłam, że wszyscy oprócz Liama się cieszą. 

-I co Horan udało Ci się jak zawsze -Powiedział ironicznie
-O co Ci chodzi ?!
-O to, że na nią nie zasługujesz - Odpowiedział chłopak rzucając mu groźne spojrzenie

Oczy Nialla pociemniały i widać było że mocno się zdenerwował. 

-Z tego co wiem to jest moja dziewczyna a nie twoja więc się odpierdol. A może ona Ci się podoba ?! 
-Uspokój się jesteśmy tylko przyjaciółmi.-Powiedział unosząc ręce w geście obronnym 


Niall aż się gotował położyłam rękę na jego ramieniu ale on już wpadł w ten stan którego naprawdę nienawidziłam.Wtedy już nic na niego nie działało, bałam się żeby nie uderzył Marcusa. Na szczęście w porę się ogarnął i odpychając go poszedł na górę. Zastanawiałam się czy zostawić go żeby uporał się z wewnętrznymi demonami czy pomóc mu przez to przejść co może być trudne. Wybrałam tą drugą opcję. Weszłam po schodach i wchodząc do pokoju zauważyłam, że chłopak stał ślepo wpatrując się w okno. Podeszłam do niego delikatnie chwytając go w tali a pod wpływem mojego dotyku jego ciało lekko się rozluźniło. 

Odwrócił się do mnie i spojrzał prosto w oczy. Ale myślałam, że będzie zły a on był załamany .Powiedział mi, że zdenerwował się dlatego, że to co powiedział Marcus było prawdą. Wtedy zauważyłam, że on nadal się obwinia. Z jednej strony też bym miała to na sumieniu, ale z drugiej to już przeszłość musi o tym zapomnieć. Przejechałam palcem wskazującym po jego szyi i wtuliłam się w jego umięśniony tors. Chłopak delikatnie się uśmiechnął i pocałował mnie w czubek głowy, co nie było trudne bo jestem od niego sporo niższa. 

-No koniec tego dobrego a teraz marsz mi na dół przeprosić Marcusa. 
-Na pewno nie ! -Odpowiedział chłopak krzyżując ręce na klatce piersiowej 
-Zrób to dla mnie i go przeproś 
-Już biegnę kochanie a ty ubierz się wyjdziemy na spacer. 

Pomysł ze spacerem nie był wcale taki zły. Wyciągnęłam z szafy świeże ubrania i założyłam je na siebie pryskając się perfumami. Po chwili zabrałam ze sobą telefon i butelkę wody i udałam się z stronę salonu. Chłopcy siedzieli i się śmieli. Nie było widać jakby wcześniej chcieli się pozabijać. Niall oznajmił im tylko, że idziemy się przejść. A przed tym uparł się że musimy zrobić ze sobą wspólne zdjęcie.


Po chwili udaliśmy się na długi spacer. Zaproponowałam plażę tam też się udaliśmy. W połowie drogi zaczęłam marudzić, że bolą mnie nogi i czy nie moglibyśmy stanąć. Wtedy Niall powiedział żeby wskoczyła mu na barana. Bez wahania zrobiłam to niech się do czegoś przyda . 

-Wio rumaku ! Na plażę 
-Już się robi księżniczko 

Niall zaczął iść i co jakiś czas podrzucał mnie żeby się nie zsunęła. Musiało wyglądać to naprawdę bardzo zabawnie. W oddali zauważyłam Logana z Leen. 



2014/03/12

ROZDZIAŁ 42

  DEMI

   Te kilka dni dało mi do myślenia i stwierdziłam, że muszę iść przed siebie i świat zwany Niallem zostawić daleko od siebie. Nie mogłam dłużej siedzieć na głowie Logana więc poprosiłam Selene czy mogłabym u niej zamieszkać. Dziewczyna zgodziła się bez wahania. Będę tęsknić za tym miejscem, za Leen, za chłopakami ..... za Niallem. Ale muszę przerwać tą chorą sytuację. Chłopak dzwonił do mnie codziennie i zasypywał mnie toną sms'ów ale nie chciałam ich czytać. Czasami jedynie kiedy na telefonie wyświetlało się jego zdjęcie nie wytrzymywałam i zalewałam się łzami. Wiem, że wyjazd nie wyleczy moich ran ale to miejsce przypomina mi o wszystkim. O naszych kłótniach, ale i o dobrych chwilach kiedy śmialiśmy się rozmawialiśmy i byliśmy szczęśliwi. Kiedy pakowałam swoje rzeczy siniaki na moim ciele znowu wdały mi się we znaki i nie wiedziałam o co chodzi, ale starałam się o tym nie rozmyślać.

Pakując swoje rzeczy natrafiłam na portfel Nialla zobaczyłam, że są w nim pieniądze i wszystkie ważne dokumenty. Muszę mu to oddać ale nie chcę się z nim spotkać. Zadzwonię do Louisa żeby zapytać się go czy Nialla nie ma w domu. Na moje szczęście nie było. Po cichu wymknęłam się z domu i wyruszyłam w kierunku mieszkania chłopaków. Droga z każdym krokiem wydawała się coraz dłuższa. Rozglądałam się co chwila żeby upewnić się że Nialla nie ma nigdzie w okół.Po chwili znalazłam się pod domem.

Delikatnie zapukałam do drzwi, które otworzył mi Marcus. Weszłam do środka i wspomnienia jakby uderzyły mnie prosto w twarz... ten dom... ten zapach wszystko wróciło a oczy momentalnie zaszkliły się. Nie dopuściłam jednak do łez. Wszyscy chłopcy wpatrywali się we mnie i żaden nie wiedział co ma powiedzieć. Wyciągnęłam więc portfel z kieszeni w mojej torebce i odłożyłam delikatnie na stół wtedy David zapytał mnie jak się czuję. Spojrzałam na niego spod rzęs po czym mój wzrok znów wylądował na ziemi. Odpowiedziałam tylko pod nosem że wszystko w porządku. Chociaż wiedziałam, że w tamtym momencie nikt mi nie uwierzył. Między nami wciąż panowała niezręczna cisza którą przerwał Marcus.

-Przepraszam Demi... Mogliśmy do tego nie dopuścić ~Powiedział zasmucony chłopak
-To nie wasza wina wy nie  kazaliście mu iść z nią do łóżka 

Chłopcy tylko spojrzeli na moją reakcję i zmieszani nie wiedzieli co robić, ja z resztą tak samo więc. Podziękowałam im za to co dla mnie zrobili i powiedziałam, że wyjeżdżam na tą wiadomość mocno się zasmucili. Każdy z nich podszedł do mnie żeby się pożegnać a David miał nawet łzy w oczach ale oczywiście mówi łże to alergia. Udałam się w stronę drzwi i pociągając za klamkę wleciałam w ręce chłopaka poniewać drzwi otwierają się do zewnątrz a on akurat wchodził do domu. Spojrzałam na jego twarz i był to Niall. Szybko wyrwałam się z uścisku. 

-Demi poczekaj proszę...
-Na co mam czekać ?! - Powiedziałam stanowczo
-Daj mi kilka minut żebym mógł Ci wszystko wyjaśnić
-Masz 10 minut a później idę. Nie zmarnuj tego 

Zawróciłam się  i udaliśmy się do naszej sypialni gdzie usiadłam na łóżku. A Niall podszedł do mnie wtedy mogłam spojrzeć w jego czekoladowe oczy w których nie było już ani jednej iskierki były wymęczone i całe posiniaczone jakby od braku snu. Spojrzałam na swoje stopy nie zwracając na niego uwagi.

-Demi spójrz na mnie proszę

Posłuchałam chłopaka i mój wzrok jeszcze raz wylądował na nim. 

-Słuchaj to nic nie znaczyło. Upiłem się nie wiem co się wtedy stało, kiedy się obudziłem ta dziewczyna po prostu leżała obok mnie. Kiedy dowiedziałem się że przeze mnie okaleczyłaś swoje ciało myślałem, że zwariuję. Nie mogłem spać w nocy bo myślałem o tobie. Nie mogłem jeść ani robić żadnych innych rzeczy bo myślałem o tobie. Możesz mi nie wierzyć ale naprawdę Cię kocham. Wiem jestem dupkiem i ranię ludzi na których najbardziej mi zależy. Jak zawsze wszystko spieprzyłem i nie zasługuję na ciebie. Ale chciałbym żebyś mi wybaczyła. 

-Skończyłeś  ? ~Odpowiedziałam jakby to co on powiedział nie interesowało mnie ani trochę ale naprawdę to chciałam go przytulić i pocałować ale wiem, że nie chcę znowu cierpieć. 

Niall upadł na kolana i zaczął płakać co nigdy mu się nie zdarzało .... tak kilka razy po policzku spływały mu łzy ale teraz to coś innego. 

-Kiedyś próbowałem się zabić i to mogła być najlepsza decyzja w moim życiu....  Przeze mnie moja siostra nie żyje .... To ja powinienem zginąć. Przeze mnie cierpisz a obiecywałem że nigdy tak nie będzie... Dlatego nienawidzę siebie za to ale proszę wybacz mi.

Nie mogłam znieść tego widoku więc powiedziałam dla Nialla, że to że jego siostra zginęła to nie jest jego wina. Delikatnie przejechałam ręką po jego włosach a jego ciało złagodniało pod moim dotykiem. Chłopak przysunął mnie do siebie i przejechał nosem po mojej szyi po czym delikatnie pocałował..... 

Co ja robię ?! Natychmiast odepchnęłam Nialla i wybiegłam z domu. Po chwili znalazłam się pod domem a Selena stała z walizkami i wkładała je do auta. Pewnie myślała, że jestem w domu. Widząc mnie zdziwiła się ale o nic nie pytała kazałam jej wsiadać do auta i jak najszybciej odjechać. Jak prosiłam tak też zrobiła. Wsiadła na miejsce kierowcy po czym odblokowała moje drzwi. Wsiadłam do samochodu i zapięłam pas. Po kilku sekundach znalazłyśmy się na drodze i wymijając kilka przecznic wjechałyśmy  na autostradę. Wtedy zaczęłam układać sobie wszystko w głowie. Ten pocałunek.... Nadal jestem na niego zła i nie wiem czy kiedykolwiek mu wybaczę. Ale nadal go kocham tak tego dupka który złamał mi serce. Znowu miałam w głowie dziwne myśli z jednej strony nie mogę do niego wrócić bo mnie zdradził i zraniła a z drugiej nie mogę bez niego żyć. W sumie po co w ogóle żyć bez miłości  ? Zebrałam swoje myśli i napisałam chłopakowi sms'a. 

,, To co się stało nie powinno się wydarzyć, ten pocałunek..... Nie wiem czy zdołam Ci wybaczyć na razie wracam do miasta żeby wszystko sobie poukładać. Baw się dobrze z nowa dziewczyną. Nadal Cię kocham ale moje serce nie zniesie kolejnego ciosu.  " 

Chwilę zastanawiałam się czy powinnam wysłać wiadomość a gdy chciałam ją usunąć przez przypadek ją wysłałam. No nic trudno.... W sumie napisałam tylko prawdę. Weszłam na chwilę na twittera 

,,Broken " - Dodałam tweeta po czym schowałam telefon do kieszeni spodni. Selena złapała mnie za rękę  i powiedziała, że wszystko się ułoży. W tamtym momencie szczerze w to nie wierzyłam. Co chwilę spoglądałam w lusterko i zaniepokoiła mnie pewna sytuacja. Cały czas jechał za nami ten sam samochód. Nie chciałam wpadać w panikę więc poprosiłam Selene żeby zjechała na inny pas a później wróciła na ten sam. Kiedy  zrobiła to ze zdziwieniem ja przyglądałam się dla pojazdu za nami. Wykonywał dokładnie te same ruchy. Powiedziałam dla Sel że ktoś nas  śledzi bo cały czas robi to co ona. 

Bo przecież ma tyle wolnej drogi a akurat musi jechać za nami przez cały czas a w dodatku w ogóle nas nie wyprzedza i zjeżdrza  w te same zakręty. Postanowiłyśmy delikatnie przyspieszyć do 120 km/h . Samochód był coraz bliżej więc zwiększyłyśmy prędkość samochodu do 150 km/h wtedy naprawdę się bałam jak Selena zapanuje nad samochodem przy takiej prędkości ? Wjechałyśmy w teren naszego miasta w którym znałyśmy każdą uliczkę wiec kręciłyśmy się trochę i dojechałyśmy pod nasz dom a wtedy na drodze nie było już nikogo.

2014/03/08

ROZDZIAŁ 41



  Spojrzałam na tatuaż i chciałam być silna , ale nie miałam dla kogo, chciałam jeszcze żyć ale nie miałam dla kogo. Spojrzałam na pigułki w mojej ręce, to jest być może najgłupsza rzecz jaką zrobię ale nie dam rady. Wsadziłam do ust jedną pastylkę po czym jeszcze kilkanaście, kiedy do łazienki wparowała Leen. Szybko do mnie podeszła i chwytając moje policzki kazała mi wypluć tabletki na rękę, opierałam się i chciałam je połknąć. Wtedy dziewczyna powiedziała, że jeżeli to zrobię ona po chwili do mnie dołączy. Wtedy nie wytrzymałam i odwracając głowę w bok wyplułam tabletki daleko w kont łazienki. Spojrzałam na Leen i wtuliłam się w jej ramię nie mogąc wydusić z siebie ani jednego słowa. Przyjaciółka pytała mnie co się stało ale nie odpowiedziałam jej, moje dotychczasowe życie legło w gruzach. Teraz nie można nawet nazwać tego życiem. Gdyby nie Leen już dawno mnie tu nie było ale to jeszcze nie koniec.

LEEN :

Kiedy weszłyśmy do domu widać było ślady mocnego imprezowania. Kiedy Demi poszła na górę po Nialla ja zostałam z Loganem i staliśmy tam bez słowa kiedy sytuacja była już naprawdę niezręczna słychać było trzaskanie drzwi. Postanowiłam, że pójdę na górę i sprawdzę co się stało. Podchodząc do drzwi łazienki usłyszałam płacz. Pukałam do drzwi ale nikt nie otwierał. Po kilku minutach coś mnie natchnęło i nie wytrzymałam mocnym ciosem otworzyłam drzwi. Widok był straszny. Na podłodze siedziała Demi ręce miała zakrwawione z oczu spływały łzy a co najgorsze widziałam jak połykała jakieś nieznajome mi tabletki było ich kilkanaście i wiedziałam już co ona chce z nimi zrobić więc nie mogłam stać bezczynnie. 

Po tym jak już Demi była bezpieczna wypytywałam ją o co chodzi ale nie chciała mi powiedzieć bo cały czas płakała. Sama więc postanowiłam to sprawdzić. Weszłam to pokoju obok nic tam nie było, więc otworzyłam drugie drzwi. Jak zobaczyłam Nialla z tą dziewczyną to myślałam że go zabiję. Jak on mógł tak skrzywdzić Demi. Chciałam do niego podejść ale wiem że jest pijany i tak nie wiedział by o co chodzi a teraz jestem potrzebna dla Dem. Szybko do niej wróciłam i powiedziałam że widziałam co się stało. W tym czasie pomogłam jej wstać i zeszłyśmy na dół. Demi była roztrzęsiona i ledwo co mogła iść. Kiedy Logan wszystko zobaczył o nic nie pytając otworzył drzwi i wsiadłyśmy do auta. Ruszyliśmy w nieznanym nam kierunku. Nie interesowało nas to za bardzo. Demi całą drogę płakała i wtuliła się we mnie tak mocno że nie mogłam oddychać. Starałam się ją pocieszyć ale na marne. Ten widok był naprawdę okropny. Bolało mnie serce jak widziałam to że ona cierpi. 

NIALL :  

Obudziłęm się około godziny trzeciej po południu bolała mnie głowa i strasznie chciało mi się pić. Zobaczyłem że obok mnie leżała jakaś dziewczyna. Przestraszyłem się bo nie widziałem jej nigdy na oczy. Zaszedłem do łazienki bo tam był kran wtedy przybliżyłem delikatnie usta i zacząłem pić wodę nadal chciało mi się pić, no ale cóż takie są efekty całonocnej libacji. Rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem plamę krwi na podłodze a moja twarz straciła wszystkie kolory. Nie wiedziałem co się stało. A może to tylko ktoś się pobił przecież na imprezach takie rzeczy się zdarzają. Zszedłem na dół gdzie reszta wcinała śniadanie. Przywitałem się a Marcus spojrzał na mnie złowrogo i chciał się rzucić ale David go powstrzymał . 

-O co Ci znowu chodzi ?!
-O gówno Horan wiem że jesteś zimnym dupkiem ale to co zrobiłeś to przesada

Nadal nie wiedziałem o co chodzi. Michael wyjaśnił mi że widział rano Demi jak wybiegała z domu cała zapłakana. Wtedy już wszystko złożyło się w logiczną całość. Ta dziewczyna obok mnie, ta krew. O nie to była krew Demi ! To wszystko przeze mnie ! Ale ja nic nie pamiętam. Boże jak ona musi się teraz czuć. Jestem dupkiem. Postanowiłem do niej zadzwonić ale nie odbierała. Nagrałem na pocztę z dziesięć wiadomości pisałem sms'y.. ale bez reakcji. Zadzwoniłem też do Leen ale odrzuciła połączenie.


DWA NI PÓŹNIEJ 

LEEN

   Demi nie wychodziła z pokoju od dwóch dni. Nic nie piła niczego nie jadła. Wychodziła tylko wieczorem żeby wziąć  prysznic. Kiedy przychodziłam żeby z nią pogadać wpatrywała się w przypadkowy punkt na ścianie. Nie było z nią żadnego kontaktu. W nocy nie spała. Wiem bo codziennie do niej przychodziłam. Zatrzymałyśmy się u Logana. Nie wiedziałam jak mam jej pomóc więc kiedy ona poszła do łazienki zabrałam jej telefon i spisałam numer Seleny. Wiem że przyjaźni się z Demetrią i w tamtym momencie ona mogła jej naprawdę pomóc. Od razu odebrała. Przedstawiłam się jej i powiedziałam skąd mam numer. Żeby nie wdawać się w zbędne rozmowy od razu przeszłam do rzeczy .

-Słuchaj Selena Demi jest załamana po tym jak zobaczyła Nialla z inną dziewczyną w łóżku nic nie je nie odzywa się i cały czas płacze. Wiem że się przyjaźnicie więc dzwonię do ciebie z prośbą żebyś tutaj przyjechała. Wiem że masz szkołę ale ona może sobie coś zrobić 

Selena od razu się zgodziła po czym wysłałam jej adres. Poprosiłam też Logana żeby przypilnował Demetrii bo muszę coś załatwić.  Wyszłam z domu i skierowałam się w stronę domu Nialla, musiałam mu wszystko wygarnąć. 

SELENA 

Nie mogę uwierzyć w to co usłyszałam. Jak Niall mógł to zrobić. Kiedy tylko otrzymałam adres wsiadłam do samochodu i nie informując o niczym Justina wyjechałam w trasę. Wiedziałam że nie mogę pozwolić Demi wyjechać to wszystko moja wina. Przez te dwa dni kiedy moja najlepsza przyjaciółka wypłakiwała się w poduszkę ja byłam z Justinem i spokojnie oglądaliśmy sobie telewizję i chodziliśmy na imprezy. Myślałąm że wszystko jest dobrze .,.... Ale nie było 

DEMI : 

   Czułam się nijak. Logan i Leen cały czas do mnie przychodzili pytając czy wszystko w porządku. Nie odpowiadałam im. No bo jak może być w porządku. Moje życie było do dupy. W tamtym momencie chciałam tylko zasnąć i nigdy się nie obudzić. Wiem że mam przyjaciół rodzinę i moich wspaniałych Lovatics ale nie mam już Nialla który był dużą częścią mojego serca. Kiedy go zobaczyłam...... z tą dziewczyną .... Odszedł kawałek mnie . Już na zawsze . Wiem, że gdybym odeszła zawiodłabym ludzi na których mi zależy ale mało mnie to interesowało . Ten moment kiedy mamy wszystko a w ułamku chwili to tracimy. Tego nie da się opisać. Kiedy już nawet na twarzy nie widnieje sztuczny uśmiech... Postanowiłam coś zmienić. Usiadłam w łazience złapałam nożyczki i zaczęłam obcinać włosy kawałek po kawałku po czym chwyciłam różową  farbę do włosów i wtarłam ją we włosy. Nie wiem po co to zrobiłam ale teraz się zmienię. Żadnych facetów żadnych złamanych serc. A Niall niech se idzie do tej zdziry ... 

Co ja gadam... ja go kocham... tak cholernie kocham... i to jest najgorsze. Znowu nie mogłam powstrzymać się od łez położyłam się na łóżko i przysnęłam . Po chwili obudziło mnie pukanie do drzwi ale nie otwierałam ich bo wiedziałam że to znów któreś z moich współlokatorów. Nie mam ochoty z nimi rozmawiać. Ale była to Selena. Nie wiem co ona tu robi i skąd ma adres. Usiadła obok mnie i wzdychając wtuliła się we mnie. Nie było pytań w stylu jak się czujesz... Ona doskonale wiedziała jak się czuję bo przeszła przez to samo. Ale ja nie będę tak i nigdy mu tego nie wybaczę .... nigdy

2014/03/06

ROZDZIAŁ 40

Logan próbował mnie uspokoić, ale na marne. Byłam cała w roztrzęsiona i z nerwów bawiłam się palcami i krążyłam w kółko. Nie wiedziałam co się dzieje. Od czarnych myśli odciągnął mnie chłopak pociągając mnie za rękę. Nie wiedziałam dlaczego to zrobił i dokąd idziemy. Po chwili znaleźliśmy się pod jego samochodem. Nie wiem czy powinnam wsiadać z do samochodu z mężczyzną którego poznałam kilka godzin wcześniej. Wtedy nie przejmowałam się  tym bo w głowie miałam tylko tę scenę w której Leen siedziała przerażona po czym odchodziła ze strachem w oczach.

 Nie zastanawiając się dłużej wsiadłam do samochodu na miejscu pasażera zapinając pas. Rozejrzałam się po samochodzie. Siedzenia maił obłożone skórą i unosił się bardzo ładny zapach męskich perfum. Logan pośpiesznie wyruszył z parkingu i omijając pare zakrętów i przejeżdżając przez kilka dzielnic. Wyjechał na prostą drogę. Nie wiedziałam dokąd jedzie ale nie pytałam o to. Włączyłam muzykę żeby trochę się rozluźnić , szczerze mówiąc mało to dało ale przynajmniej odzyskałam zdolność realnego myślenia. W kieszeni rozbrzmiał mi telefon. Był to sms od Leen.

NIE MARTW SIĘ O MNIE NIC MI NIE JEST. WRÓCIŁAM DO DOMU

Przekazałam telefon Loganowi pokazując mu treść wiadomości. Szybko zatrzymał się po czym poprosił mnie o adres dziewczyny. Nie wiedziałam czy mogę to zrobić, ale tu chodzi o jej dobro. chłopakowi adres po czym ten wbił go w GPS i zawrócił się. Boję się, że mężczyzna Lenn może nam coś zrobić ale nie mamy innego wyjścia. Ręce trzęsły mi się jak nie wiem.

Otworzyłam schowek i wyciągnęłam z niego paczkę miętowych papierosów. Zamykając drzwiczki wyciągnęłam jednego papierosa i wsadziłam go sobie do ust. Zapytałam Logana czy ma ogień. Kiedy ten zobaczył co mam w ustach. Powiedział, że palenie szkodzi i że mam to odłożyć. Nikt nie będzie mi mówił co jest dla mnie dobre. Jak chce palić to będę palić, i nikt mi tego nie zabroni. Niestety akurat wtedy musiałam posłuchać chłopaka w końcu to był jego samochód. Przez resztę drogi nie wymieniliśmy z sobą ani jednego słowa. Zatrzymaliśmy się pod jej domem, i szybko skierowaliśmy się pod jej mieszkanie . Panicznie zaczęłam walić w drzwi.

Otworzyła Leen która była zapłakana. Na kości policzkowej miała dużego siniaka. Szybko weszłam do środka przytulając ją. Wtedy jeszcze bardziej zaczęła płakać. Zapytałam gdzie jest jej chłopak i wtedy dowiedziałam się że wyszedł i pewnie wróci późno w nocy. Nie mogłam jej tam zostawić. Wiem że pewnie chłopcy będą źli ale postanowiłam, że Leen zamieszka u nas dopóki nie znajdzie sobie czegoś innego, przecież nie zostawię jej z tym czymś.

Logan wszedł do środka i powiedział, że szybko musimy ją spakować zanim on wróci. Tak też zrobiliśmy znalazłam jakąś torbę podróżną i zaczęliśmy wrzucać do niej ubrania, szczoteczkę do zębów, telefon ładowarkę i inne potrzebne rzeczy. Złapałam przyjaciółkę za rękę żeby poczuła się pewniej i wyszłyśmy z domu. W oddali zobaczyłam tego faceta, nie chciałam jednak martwić Leen więc powiedziałam żeby się pośpieszyła i ruszyliśmy w stronę naszego domu.

Kiedy tam weszłam miałam ochotę ich wszystkich pozabijać. Był ogromny bałagan wszędzie butelki po alkoholu, papierosy, jointy. Było też kilka dziewczyn które spały na podłodze i na kanapie. Nie wiedziałam co powiedzieć. Oczywiście nie mogłam nikomu wygarnąć bo każdy leżał napity. Weszłam na górę żeby zbudzić Nialla ale to co tam zastałam zszokowało mnie. Leżał tam obok jakiejś dziewczyny. Był nieprzytomny  a dziewczyna leżała  na jego torsie w samej bieliźnie. Nie mogę opisać co wtedy czułam. Zakręciło mi się w głowie. Czułam okropny ucisk w brzuchu.  


Na zawsze razem..... Mówił że mnie kocha i nigdy by mnie nie  zranił.  A to kurwa co ? W chodzę do pokoju a on leży z jakąś zdzirą. Dlaczego to zawsze mi przytrafia się coś takiego ? Z oczu zaczęła spływać mi słona substancja. Oparłam się o ścianę zsuwając się na ziemię. Nie wiedziałam co mam zrobić. Spojrzałam na pierścionek na moim palcu , ściągnęłam go i rzuciłam w kont pokoju. Nie mogłam patrzeć na Nialla. Czułam się jakby ktoś wbił mi nóż w plecy... dosłownie. Myślałam że my jesteśmy taką parą której nikt i nic nie rozdzieli. Wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami i weszłam do łazienki. 

Zatrzaskując za sobą drzwi. Na półce znalazłam żyletkę chłopaków. Usiadłam na rogu wanny i zrobiłam pierwsze nacięcie potem drugie i kilka kolejnych. Krew i łzy ściekały na ziemię. Tak naprawdę to wcale mi nie pomogło ale mogłam wyżyć się na swoim ciele i na sobie. To dało tylko chwilową ulgę. Tak naprawdę nie chciałam już żyć. Nie miałam dla kogo. Owinęłam rękę bandażem po czym otarłam łzy . Spojrzałam jeszcze do pokoju  w którym leżał Niall wpatrywałam się w niego z żalem bólem i obrzydzeniem. Ja nadal kocham tego dupka. Myślałam że nareszcie jestem dla kogoś ważna, że komuś na mnie zależy. A on czekał tylko na moment żeby mnie wykorzystać. To strasznie  boli. To uczucie jest gorsze niż cios prosto w twarz. Rany na twarzy się zagoją ale te w sercu zostają za zawsze. Ja mu zaufałam a on to zniszczył. Wróciłam do łazienki i wycierałam plamę krwi z podłogi. Kiedy ktoś pukał do drzwi. Okazało się że była to Leen. Nie miałam wtedy ochoty z nikim rozmawiać. Chwyciłam plastikowe opakowanie jakichś leków. I otwierając je wysypałam kilkanaście pastylek na zakrwawioną dłoń .

2014/03/02

ROZDZIAŁ 39

  TYDZIEŃ PÓŹNIEJ 

    DEMI 

     Już dobrze czuję się w tym miejscu przyzwyczaiłam się do mieszkania z chłopakami, kiedyś każdy wydawał się taki sam lekko chamski i z dużym ego, teraz jest inaczej Liam dużo gada często nikt go nie słucha ale on się tym nie przejmuje. Michael świetnie gotował i ogólnie mało mówił ale jak już się odezwał to mówił naprawdę mądrze. Marcus często bił się z Niallem czasem dla żartów a czasem na serio był za to bardzo zabawny. David był ogólnie podobny do mnie bo lubił podobne rzeczy i był słaby emocjonalnie ale za to był bardzo dobrym człowiekiem. 

Kiedy mieszkałam w domu z pięcioma chłopakami było bardzo zabawnie ale czasem naprawdę mnie denerwowali nigdy po sobie nie sprzątali a przy obiedzie rzucali się jedzeniem, często też się tłukli. Kiedy już naprawdę miałam dość dzwoniłam do Leen wtedy ona zabierała mnie na plażę albo szliśmy do galerii. Oczywiście nie straciłam kontaktów z Seleną i Justinem dzwonię do nich prawie co dziennie. Mam nawet w planach odwiedzenie ich jeżeli chłopcy mi pozwolą. Bardzo za nimi tęsknię. 

Przyszedł do mnie Niall ze zbitą miną małego szczeniaczka wiedziałam, że albo coś przeskrobał albo coś chce. Podał mi śniadanie na srebrnej tacy a do tego sok pomarańczowy i różę. Nie wiedziałam co zrobił ale to mi się podobało. 

-A więc czego chcesz ?
-Ja czegoś chcę no coś ty kochanie ja ? nie 










-No dobra . Mogę wyjść dzisiaj z chłopakami na piwo  ?
-No jasne 
-Serio ? 
-Tak ?
-Serio serio ? 
-No tak

Niall nie wierzył w to że pozwoliłam mu wyjść z kolegami na piwo dlaczego miałabym być przeciwna to jego znajomi ma prawo z nimi wyjść.

Kiedy tamta łasica poszła się przygotowywać na imprezę w kieszeni rozbrzmiał dźwięk telefonu zdziwiło mnie to bo dzwonił Niall. Przecież on był na górze odebrałam telefon i zapytałam o co chodzi odpowiedział mi żebym przyniosła mu ubrania bo łazienka jest aż pół metra od garderoby. Tak on jest normalny. Stwierdziłam, że nie będę już wyjaśniać mu tego że powinien użyć mózgu. Odłożyłam telefon i weszłam na górę wyjmując z szafy białą koszulkę na ramiączkach jeansy i białe supra. Zaniosłam wszystko Niallowi. Stał w łazience w samych bokserkach, widok był kuszący. Lekko przygryzłam wargę i rzuciłam ubrania w stronę chłopaka na co uśmiechnął się i powiedział że specjalnie mnie zawołał żebym mogła doznać zaszczytu oglądania jego ciała. Wtedy już nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem. Powiedział to tak dumnie że naprawdę bardzo śmiesznie to wyglądało. Kiedy założył na siebie ubrania powiedział tylko .

-I widzisz ile straciłaś ? 
-Tak jest mi z tego powodu bardzo smutno. 

Lekko się zaśmiałam i wyszłam z łazienki. Na dole stała Leen. Kompletnie zapomniałam, że miałyśmy dzisiaj wybrać się do parku. Szybko złapałam torebkę do której włożyłam telefon słuchawki butelkę wody kluczyki od domu no i oczywiście skittlesy. Wyszłyśmy na drogę i ruszyłyśmy w kierunku parku. Kiedy doszłyśmy na miejsce zauważyłyśmy małą dziewczynkę która biegła w naszym kierunku z aparatem fotograficznym i kartką papieru. 

-Hej Demi podpiszesz mi się ? Mogę zrobić sobie z tobą zdjęcie ? 
-No jasne 

Zrobiłam sobie zdjęcie z tą małą uroczą dziewczynką. Po chwili podszedł do nas chłopak na oko miał 20 lat i przeprosił nas za zachowanie dziewczynki która okazała się jego młodszą siostrą. Nie miał za co nas przepraszać bo nic się nie stało. Powiedział też że często mu się wymyka i musi jej szukać. Jeszcze raz nas przeprosił i zaproponował gorącą czekoladę, bo było dosyć chłodno. Usiedliśmy we trójkę przy stoliku czekając na zamówienie siostra chłopaka poszła bawić się z innymi dziećmi w parku. Niedawno poznany kolega miał na imię Logan.

Leen zrobiła nam zdjęcie po czym ja zrobiłam zdjęcie im. Dobrze się razem bawiliśmy, kiedy nagle jakiś chłopak wparował do nas i zaczął krzyczeć na Leen. Nie wiedziałam o co chodzi. Okazało się że był to jej chłopak . Zaczął wydzierać się na Logana że podrywa jego dziewczynę. Ale przecież my nic nie robiliśmy. Logan wstał i podszedł do niego wyjaśniając mu że na kobiety nie unosi się głosu i oni tylko siedzą i rozmawiają. Wtedy jeszcze bardziej rozdrażniony chłopak rzucił się na Logana i zaczął okładać go pięściami. Wtedy podbiegł do nas mężczyzna z ochrony odciągając ich od siebie. Leen była zapłakana ale musiała wracać do domu z tym potworem. Kilka razy wołaliśmy ją żeby wróciła. Ale ona była zbyt przerażona. Nie wiedziałam co robić z tego co słyszałam to jej chłopak jest kochany i opiekuńczy . 

Bałam się o nią bo nie wiedziałam co się teraz stanie. Spojrzałam na Logana któremu z nosa ciekła krew. Wyciągnęłam chusteczki i poprosiłam kierownika baru żeby przyniósł mi wodę utlenioną. Po czym przyłożyłam namoczoną chusteczkę do zakrwawionego miejsca. Chłopak podziękował mi i powiedział że mu nic nie będzie ale po tym co zobaczył nie może tego tak zostawić. Bo prawdziwy  mężczyzna nigdy nie zostawi kobiety w potrzebie. 

Zadzwonił po swoją mamę która zabrała ze sobą jego siostrę Megan. I pojechaliśmy pod dom Leen. Pukaliśmy około pięć minut ale nic nie było słychać. Byłam na prawdę przerażona. Ten facet zachowywał się jak bestia. Mam nadzieję że nic nie zrobi mojej przyjaciółce bo nigdy bym sobie tego nie darowała. Chcieliśmy zadzwonić na policję ale to mogło by pogorszyć sytuację. Na Niallu też nie mogłam polegać bo pewnie już był pijany. Nie wiedziałam co mam robić.


Dziękuję każdej osobie która komentuje moje posty :) Jest to naprawdę miłe bo widzę że moja praca ni idzie na marne :) Przepraszam że rozdział taki krótki ale moja babcia ma dzisiaj urodziny i miałam mało czasu :)