2014/01/14

Rozdział 23 1/2


Niall

Zostałem sam z Demetrią ponieważ Selena poszła porozmawiać z Kevinem. Postanowiłem wykorzystać sytuację. W barze zamówiłem dwa szejki truskawkowe. Kelner podał mi rachunek  po czym zniknął za drzwiami kuchni. Zabrałem zamówienie i ruszyłem w kierunku Demi która siedziała przy stoliku obserwując grę innych ludzi. Postawiłem tackę na stole i przysunąłem krzesło tak aby siedzieć na przeciwko niej. 
Wyglądała naprawdę ślicznie była trochę zmęczona dzisiejszym dniem ale byłem pewny, że jej się podobał. Miała czerwone policzki i szkliły jej się oczy ale z twarzy nie zszedł ten wyjątkowy uśmiech, którym mogła by rozpromienić wszystkich ludzi dookoła. Złapałem ją za rękę i jeszcze raz spojrzałem w oczy po czym lekko pocałowałem w usta. 

-Wiesz że zawsze będziesz moją księżniczką ? 
-Mam taką nadzieję Niall. Wiesz że Cię kocham ? 
-Wiem mam nadzieję że podobał Ci się dzisiejszy dzień.
-Tak podobał mi się jestem tylko trochę zmęczona przepraszam
-Nie ma za co. Może ja pójdę po Selenę a ty dokończysz szejka. 

Demi zgodziła się po czym pocałowałem ją w czoło i ruszyłem w kierunku zaplecza. Były tam trzy wyjścia, a nie chciałem wejść do kuchni albo w miejsce gdzie nie jestem proszony. Więc przyłożyłem ucho do pierwszych drzwi aby sprawdzić czy ktoś tam jest . Po odgłosach dochodzących ze środka uznałem że najprawdopodobniej jest to kuchnia. Przyłożyłem więc ucho do drugich drzwi. Usłyszałem cichy płacz i jakąś dyskusję ale nie wiedziałem kto tam może być więc zerknąłem przez dziurkę od klucza. Widziałem tylko Justina nie wiedziałem to tam robił, ale wszedłem. W koncie stała zapłakana Selena a Kevin stał w bezruchu z przyłożonym do głowy pistoletem zdziwiło mnie to kto go trzymał. Był to Justin. Wiedziałem że w tej sytuacji nie mogę wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. 

-Justin co ty wyprawisz ? 
-Zabije go ! On dotknął moją dziewczynę! -Krzyknął Justin a w jego oczach widać było nienawiść. 
-Byłą dziewczynę. To ty ją skrzywdziłeś. Nie pamiętasz. Zostaw go w spokoju Justin ty nie jesteś taki.
-Nie wiesz jaki jestem. Nikt nie wie ! Horan nic do ciebie nie mam tylko do tego sukinsyna który zabrał mi dziewczynę. Ale nie wtrącaj się do tego bo pożałujesz. 
-Słuchaj on Ci jej nie odbił sam spieprzyłeś sprawę. Ale proszę zostaw go. Zrób to dla mnie dla Demi. Ale przede wszystkim dla Seleny i dla siebie. Nie chcesz mieć chyba człowieka na sumieniu. 

Justin chwilę pomyślał po czym rzucił broń na ziemię i puścił Kevina, po czym podszedł do Seleny i ją przeprosił powiedział, że był wtedy pod wpływem i nie myślał. Poprosił ją o wybaczenie a kiedy ona powiedziała słowo : wybaczam. Justin wziął z ziemi pistolet i przyłożył sobie do głowy chciał wystrzelić ale nie zauważył że Kevin stał za nim rzucił się na niego ale było za późno kula wystrzeliła. Zobaczyłem jednak że Bieber nadal żyje. Obejrzałem się zdezorientowany dookoła po czym mój wzrok padł na Kevina który dostał w ramię. 

JUSTIN : 
Nie wiedziałem co zrobiłem. Dopiero po słowach Nialla się otrząsłem. Ja chciałem zabić człowieka... Co mnie w ogóle napadło. Stwierdziłem, że na tym świecie będzie lepiej beze mnie ale musiałem zrobić jeszcze jedną rzecz. Chciałem aby Selena mi wybaczyła. Przyłożyłem pistolet do głowy ale coś rzuciło się na mnie a pistolet sam wystrzelił. Myślałem że nikogo nie trafił myliłem się. Był to Kevin. Ja groziłem temu chłopakowi i chciałem go zabić a on zrobił coś takiego. Szybko zadzwoniłem po pogotowie. Na zimnym betonie pojawiła się plama krwi Selena siedziała przy Kevinie zapłakana a Niall stał przy drzwiach nie wiedząc co zrobić. Więc ja zdjąłem swoją bluzę aby zatamować krew. 

-Kevin ja przepraszam. Nie wiem co mnie napadło. Po prostu jak zobaczyłem Cię z Seleną coś się we mnie obudziło, taki instynkt. Ja wiem że ją straciłem z własnej głupoty ale nie mogłem tego znieść, że jest z tobą tak cholernie szczęśliwa. 
-Spoko Bieber ja Ci wybaczę bo przy takiej dziewczynie można oszaleć. Ale pamiętaj, że ja nie robię Ci na złość ja po prostu się zakochałem i nigdy nie skrzywdzę Seleny. Tak jak i ty pragnę jej szczęścia. To co jak będzie ?- Kevin wyciągnął do mnie rękę na zgodę. 
-Ale przecież ja próbowałem Cię zabić.
-Było jak było liczy się teraz. Zgoda ?
-Zgoda. Obiecuję że usunę się z waszego życia na zawsze. 

Zobaczyłem, że pogotowie zjawiło się na miejscu więc odszedłem. Wiem że muszę zostać w mieście bo pewnie wezwą mnie na komisariat w celu wyjaśnienia. W więzieniu przynajmniej nikogo nie skrzywdzę .

DEMI : 

Niall powiedział mi co się stało. Do tej pory nie mogę uwierzyć że Justin był do takiego czegoś zdolny. Siedzimy  teraz w szpitalu a Kevin jest na bloku operacyjnym. Przeprosiłam Nialla i poszłam pogadać z Seleną . Siedziała na korytarzu z nieobecnym wzrokiem.

-Co jest ? 
-Mam takie dziwne przeczucie. Ale to pewnie tylko jakaś moja shiza. 
-Ale jakie .
-To trochę głupie ale coś mi się tu nie zgadza. Kevin mówił że nie znał wcześniej Justina a wyglądali jakby się już wcześniej znali. Przecież ja nigdy nie mówiłam mu jak on się nazywa. A on znał jego nazwisko. A po za tym Justin wyszeptał mu wcześniej coś do ucha i szyderczo się uśmiechnął. A poza tym nie wiem skąd ale znam twarz Kevina. Widziałam kiedyś taki artykuł i w nim było zdjęcie i chłopak wyglądał dokładnie jak Kevin ale miał inne imię i nazwisko. Może to tylko przypadek ? 
-Słuchaj ja pogadam z Justinem musi mi powiedzieć prawdę a ty poszukaj tego artykułu. Lepiej być ostrożnym. 


Z sali wyszedł lekarz i powiedział, że pan James śpi. 

-Jaki pan James ? Przecież  to jest Kevin . 
-W dokumentach które miał przy sobie wynika co innego. 
-No dobrze przepraszam .

O co chodzi ? Czyżby Kevin czy tam James okłamywał Selenę .A jeśli  tak to dlaczego ? Muszę o wszystko wypytać Justina on na pewno coś wie. Nie pozwolę żeby ktoś skrzywdził moją jedyną przyjaciółkę

4 komentarze:

  1. Suuper jak zawsze:) Częściej, częściej prosze ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawaj drugą część ! :D <3

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajne nie przestawaj pisać bardzo oryginalny pomysł

    OdpowiedzUsuń