-Nie mamy jeszcze dokładnej analizy, ale przypuszczamy , że w pani płucach utworzył się mały guzek.
-To znaczy że mam raka ?
-Ale to jeszcze nie jest potwierdzone proszę przyjść jutro na dokładne badania.
-D..dobrze - Zająknęłam się nie wiedziałam co mam zrobić
-A jeszcze coś. Niech się pani nie denerwuje ta informacja jest tylko przypuszczeniem.
Na korytarzu siedział mój chłopak widząc mnie zerwał się z krzesła i podszedł do mnie. Nic nie mówiąc wtuliłam się w niego bo tego w tym momencie najbardziej potrzebowałam. Wiem, że czeka mnie jeszcze poważna rozmowa. Niall widząc moje podpuchnięte oczy zaproponował żebyśmy usiedli i zapytał mnie co się stało
-Demi widzę że coś się stało co powiedział Ci lekarz ?
-To tylko coś z żołądkiem pewnie za dużo wczoraj wypiłam.
-To dlaczego masz podpuchnięte oczy ? Wiedzę że płakałaś
-Nie płakałam po prostu lekarz świecił mi takim dziwnym światłem, żeby sprawdzić reakcję na światło.
-A rozumiem. To znaczy, że to taki jakby kac ?
-Tak kochanie. Możemy już wrócić do domu ? Jestem zmęczona.
Postanowiłam nie mówić nic Niall'owi przecież ta informacja jest jeszcze nie pewna. Wsiadłam do samochodu. Po drodze wpatrywałam się w ludzi, którzy przechodzili obok siebie tak obojętnie. Każdy był ponury i nikt się nie uśmiechał jedynie od czasu do czasu widać było beztroskie uśmiechy na twarzach dzieci. Dlaczego większość ludzi patrzy tylko na to czego nie ma a nie na to jakie dary już otrzymali. Życie jest kruche i w każdej chwili może się skończyć. Niall złapał mnie za rękę a przez całą drogę nie odezwałam się do niego ani słowem. Po prostu chciałabym aby ten dzień jak najszybciej się skończył, w sumie to jest już dość późno więc chcę tylko się położyć w łóżku obok mojego chłopaka i zasnąć.
Usłyszałam, że silnik gaśnie ale nie znajdowaliśmy się pod domem. Był to raczej jakaś łąka. Nie wiedziałam o co chodzi i dlaczego tu jesteśmy. Niall powiedział żebym się przygotowała bo zakryje mi oczy, tak też zrobił. Szliśmy przez jakieś 10 minut pod nogami czułam trawę, było cicho i nie słychać ani jednego samochodu. Co w moim mieście było dosyć dziwne.
-Jesteś gotowa ?
Niall zabrał ręce a moim oczom ukazał się przepiękny widok . Nie wiedziałam że Los Angeles jest takie piękne w nocy. To miejsce było wyjątkowe tak jakby przeznaczone dla nas. Nikogo nie było w okół. Tylko ja mój chłopak i ten piękny krajobraz. Zapomniałam o tym że mogę być śmiertelnie chora w tamtym momencie się to nie liczyło.
-I jak podoba Ci się to miejsce ?
-Jest przepiękne ale jak je znalazłeś ?
-Niedaleko jest domek letniskowy moich rodziców często tu przychodziłem jak byliśmy na wakacjach w LA jeżeli chcesz to możemy dzisiaj tam przenocować.
Zgodziłam się , posiedzieliśmy jeszcze chwilę napawając się tym widokiem i wspominając czasy kiedy się poznaliśmy. Jak siedziałam w ławce szkolnej a Niall podszedł i tak po prostu zapytał czy może obok mnie usiąść. I to jak pani kazała nam umawiać się na randki po lekcjach, albo jak brała Nialla do odpowiedzi a on nic nie wiedział bo był zajęty rozmową ze mną.
Pośmialiśmy się trochę i ruszyliśmy w kierunku domu ,który też był prześliczny. Malutki drewniany domek a w środku kominek dużo półek z książkami duże łóżko był po prostu idealny. Niall wrzucił trochę drewna do kominka i przygotował gorącą czekoladę po czym przyniósł mi koc i okrył mnie nim. Siedzieliśmy przy kominku. Byłam wtulona w Nialla i już przysypiałam. Chłopak co chwilę całował mnie w głowę. Chyba myślał, że śpię bo gadał sam do siebie.
- Nigdy nie pozwolę Ci odejść Demi jesteś dla mnie wszystkim i pamiętaj, że cokolwiek się stanie zawsze będę przy tobie. Pamiętaj na dobre i na złe. Jesteś jedyną kobietą którą tak mocno pokochałem. Nie pozwolę żeby ktoś Cię skrzywdził.
Było to bardzo słodkie kiedy Niall tak mówił myśląc, że śpię. Rano obudziłam się na łóżku chociaż nie wiem jak się tam znalazłam. Była godzina 07:25 do lekarza umówiona byłam na 10:30 więc. Szybko obudziłam Nialla i powiedziałam, że musimy jechać bo jestem umówiona na wizytę kontrolną.
-Ale mamy jeszcze czas.
-No tak ale ja nie mam tu żadnych ubrań i muszę wziąć prysznic
-Spokojnie gdzieś tu mam ubrania mojej siostry jest podobna do ciebie więc myślę że będą pasowały.
Niall wyciągnął z szafy ubrania i powiedział żebym sobie coś wybrała. Jego siostra ma podobny gust więc nie było z tym problemu. Na górze była łazienka w której wzięłam szybki prysznic. W biegu zjadłam śniadanie, które przygotował mi Niall. I ruszyliśmy . Gabinet nie był daleko więc znaleźliśmy się tam w jakieś 10 minut.
O dziwo nie byłam zestresowana. Po prostu tam weszłam.
-Dzień dobry panno Lovato proszę usiąść zrobimy pani dokładne badania.
Najpierw pojechałam na salę gdzie prześwietlono mi miejsce prawdopodobnego guza. Później pani pielęgniarka pytała mnie o różne rzeczy i od początku robili mi jakieś dziwne badania. Później gdy już wszystko się skończyło lekarz podszedł do mnie a na jego twarzy nie widać było żadnych emocji. Nie wiem czy do dobrze al zaraz się okaże.
-Mam dla pani dobrą i złą wiadomość.
-Proszę mówić.
-Zła jest taka, że wykryliśmy u pani guzka, który znajduje się w okolicy płuc.
-To jaka jest ta dobra wiadomość ?
-Dobra jest taka, że jest on w pierwszym stadium i nie jest groźny za jakieś pół roku możliwa jest operacja.
-Rozumiem. A co ja mam robić żeby nie pogorszyć swojego stanu zdrowia ?
-Przede wszystkim proszę się nie denerwować to nie jest wyrok śmierci i dobrze by było gdyby miała pani przy sobie kogoś bliskiego.
-Na szczęście mam - powiedziałam z dumą
-A i ostatnie najważniejsze proszę nie pić alkoholu ani nie brać żadnych innych używek.
-No to jest logiczne .
- Z mojej strony to już wszystko datę wizyty zapiszę pani na kartce będzie to 2 stycznia za pół roku.
Już wiem co mi jest. Wiem, że muszę powiedzieć o tym Niallowi i mamie, ale sama muszę na razie to zaakceptować. Wyszłam z gabinetu i powiedziałam mojemu chłopakowi że musimy porozmawiać.
Wyszliśmy przed szpital i udaliśmy się do kawiarni obok.
Najlepszy :D kiedy następny ?
OdpowiedzUsuńhjhvjd chce juz next ;)
OdpowiedzUsuńCudowny jak zawsze ! :) Następny, please :)
OdpowiedzUsuńNext ! :D Dawaj dalej ! :D
OdpowiedzUsuńnastępny prosze !
OdpowiedzUsuń