2014/03/12

ROZDZIAŁ 42

  DEMI

   Te kilka dni dało mi do myślenia i stwierdziłam, że muszę iść przed siebie i świat zwany Niallem zostawić daleko od siebie. Nie mogłam dłużej siedzieć na głowie Logana więc poprosiłam Selene czy mogłabym u niej zamieszkać. Dziewczyna zgodziła się bez wahania. Będę tęsknić za tym miejscem, za Leen, za chłopakami ..... za Niallem. Ale muszę przerwać tą chorą sytuację. Chłopak dzwonił do mnie codziennie i zasypywał mnie toną sms'ów ale nie chciałam ich czytać. Czasami jedynie kiedy na telefonie wyświetlało się jego zdjęcie nie wytrzymywałam i zalewałam się łzami. Wiem, że wyjazd nie wyleczy moich ran ale to miejsce przypomina mi o wszystkim. O naszych kłótniach, ale i o dobrych chwilach kiedy śmialiśmy się rozmawialiśmy i byliśmy szczęśliwi. Kiedy pakowałam swoje rzeczy siniaki na moim ciele znowu wdały mi się we znaki i nie wiedziałam o co chodzi, ale starałam się o tym nie rozmyślać.

Pakując swoje rzeczy natrafiłam na portfel Nialla zobaczyłam, że są w nim pieniądze i wszystkie ważne dokumenty. Muszę mu to oddać ale nie chcę się z nim spotkać. Zadzwonię do Louisa żeby zapytać się go czy Nialla nie ma w domu. Na moje szczęście nie było. Po cichu wymknęłam się z domu i wyruszyłam w kierunku mieszkania chłopaków. Droga z każdym krokiem wydawała się coraz dłuższa. Rozglądałam się co chwila żeby upewnić się że Nialla nie ma nigdzie w okół.Po chwili znalazłam się pod domem.

Delikatnie zapukałam do drzwi, które otworzył mi Marcus. Weszłam do środka i wspomnienia jakby uderzyły mnie prosto w twarz... ten dom... ten zapach wszystko wróciło a oczy momentalnie zaszkliły się. Nie dopuściłam jednak do łez. Wszyscy chłopcy wpatrywali się we mnie i żaden nie wiedział co ma powiedzieć. Wyciągnęłam więc portfel z kieszeni w mojej torebce i odłożyłam delikatnie na stół wtedy David zapytał mnie jak się czuję. Spojrzałam na niego spod rzęs po czym mój wzrok znów wylądował na ziemi. Odpowiedziałam tylko pod nosem że wszystko w porządku. Chociaż wiedziałam, że w tamtym momencie nikt mi nie uwierzył. Między nami wciąż panowała niezręczna cisza którą przerwał Marcus.

-Przepraszam Demi... Mogliśmy do tego nie dopuścić ~Powiedział zasmucony chłopak
-To nie wasza wina wy nie  kazaliście mu iść z nią do łóżka 

Chłopcy tylko spojrzeli na moją reakcję i zmieszani nie wiedzieli co robić, ja z resztą tak samo więc. Podziękowałam im za to co dla mnie zrobili i powiedziałam, że wyjeżdżam na tą wiadomość mocno się zasmucili. Każdy z nich podszedł do mnie żeby się pożegnać a David miał nawet łzy w oczach ale oczywiście mówi łże to alergia. Udałam się w stronę drzwi i pociągając za klamkę wleciałam w ręce chłopaka poniewać drzwi otwierają się do zewnątrz a on akurat wchodził do domu. Spojrzałam na jego twarz i był to Niall. Szybko wyrwałam się z uścisku. 

-Demi poczekaj proszę...
-Na co mam czekać ?! - Powiedziałam stanowczo
-Daj mi kilka minut żebym mógł Ci wszystko wyjaśnić
-Masz 10 minut a później idę. Nie zmarnuj tego 

Zawróciłam się  i udaliśmy się do naszej sypialni gdzie usiadłam na łóżku. A Niall podszedł do mnie wtedy mogłam spojrzeć w jego czekoladowe oczy w których nie było już ani jednej iskierki były wymęczone i całe posiniaczone jakby od braku snu. Spojrzałam na swoje stopy nie zwracając na niego uwagi.

-Demi spójrz na mnie proszę

Posłuchałam chłopaka i mój wzrok jeszcze raz wylądował na nim. 

-Słuchaj to nic nie znaczyło. Upiłem się nie wiem co się wtedy stało, kiedy się obudziłem ta dziewczyna po prostu leżała obok mnie. Kiedy dowiedziałem się że przeze mnie okaleczyłaś swoje ciało myślałem, że zwariuję. Nie mogłem spać w nocy bo myślałem o tobie. Nie mogłem jeść ani robić żadnych innych rzeczy bo myślałem o tobie. Możesz mi nie wierzyć ale naprawdę Cię kocham. Wiem jestem dupkiem i ranię ludzi na których najbardziej mi zależy. Jak zawsze wszystko spieprzyłem i nie zasługuję na ciebie. Ale chciałbym żebyś mi wybaczyła. 

-Skończyłeś  ? ~Odpowiedziałam jakby to co on powiedział nie interesowało mnie ani trochę ale naprawdę to chciałam go przytulić i pocałować ale wiem, że nie chcę znowu cierpieć. 

Niall upadł na kolana i zaczął płakać co nigdy mu się nie zdarzało .... tak kilka razy po policzku spływały mu łzy ale teraz to coś innego. 

-Kiedyś próbowałem się zabić i to mogła być najlepsza decyzja w moim życiu....  Przeze mnie moja siostra nie żyje .... To ja powinienem zginąć. Przeze mnie cierpisz a obiecywałem że nigdy tak nie będzie... Dlatego nienawidzę siebie za to ale proszę wybacz mi.

Nie mogłam znieść tego widoku więc powiedziałam dla Nialla, że to że jego siostra zginęła to nie jest jego wina. Delikatnie przejechałam ręką po jego włosach a jego ciało złagodniało pod moim dotykiem. Chłopak przysunął mnie do siebie i przejechał nosem po mojej szyi po czym delikatnie pocałował..... 

Co ja robię ?! Natychmiast odepchnęłam Nialla i wybiegłam z domu. Po chwili znalazłam się pod domem a Selena stała z walizkami i wkładała je do auta. Pewnie myślała, że jestem w domu. Widząc mnie zdziwiła się ale o nic nie pytała kazałam jej wsiadać do auta i jak najszybciej odjechać. Jak prosiłam tak też zrobiła. Wsiadła na miejsce kierowcy po czym odblokowała moje drzwi. Wsiadłam do samochodu i zapięłam pas. Po kilku sekundach znalazłyśmy się na drodze i wymijając kilka przecznic wjechałyśmy  na autostradę. Wtedy zaczęłam układać sobie wszystko w głowie. Ten pocałunek.... Nadal jestem na niego zła i nie wiem czy kiedykolwiek mu wybaczę. Ale nadal go kocham tak tego dupka który złamał mi serce. Znowu miałam w głowie dziwne myśli z jednej strony nie mogę do niego wrócić bo mnie zdradził i zraniła a z drugiej nie mogę bez niego żyć. W sumie po co w ogóle żyć bez miłości  ? Zebrałam swoje myśli i napisałam chłopakowi sms'a. 

,, To co się stało nie powinno się wydarzyć, ten pocałunek..... Nie wiem czy zdołam Ci wybaczyć na razie wracam do miasta żeby wszystko sobie poukładać. Baw się dobrze z nowa dziewczyną. Nadal Cię kocham ale moje serce nie zniesie kolejnego ciosu.  " 

Chwilę zastanawiałam się czy powinnam wysłać wiadomość a gdy chciałam ją usunąć przez przypadek ją wysłałam. No nic trudno.... W sumie napisałam tylko prawdę. Weszłam na chwilę na twittera 

,,Broken " - Dodałam tweeta po czym schowałam telefon do kieszeni spodni. Selena złapała mnie za rękę  i powiedziała, że wszystko się ułoży. W tamtym momencie szczerze w to nie wierzyłam. Co chwilę spoglądałam w lusterko i zaniepokoiła mnie pewna sytuacja. Cały czas jechał za nami ten sam samochód. Nie chciałam wpadać w panikę więc poprosiłam Selene żeby zjechała na inny pas a później wróciła na ten sam. Kiedy  zrobiła to ze zdziwieniem ja przyglądałam się dla pojazdu za nami. Wykonywał dokładnie te same ruchy. Powiedziałam dla Sel że ktoś nas  śledzi bo cały czas robi to co ona. 

Bo przecież ma tyle wolnej drogi a akurat musi jechać za nami przez cały czas a w dodatku w ogóle nas nie wyprzedza i zjeżdrza  w te same zakręty. Postanowiłyśmy delikatnie przyspieszyć do 120 km/h . Samochód był coraz bliżej więc zwiększyłyśmy prędkość samochodu do 150 km/h wtedy naprawdę się bałam jak Selena zapanuje nad samochodem przy takiej prędkości ? Wjechałyśmy w teren naszego miasta w którym znałyśmy każdą uliczkę wiec kręciłyśmy się trochę i dojechałyśmy pod nasz dom a wtedy na drodze nie było już nikogo.

3 komentarze:

  1. CUDO ! (ale mam nadzieję że Demi pogodzi sie z Niallem ;D)

    OdpowiedzUsuń
  2. Codziennie sprawdzam czy dodalas nowy rozdzial. Kocham to opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Zarąbiste :) Jak zawsze :) Dawaj dalej ! :D <3

    OdpowiedzUsuń