Słuchajcie wydaje mi się, że naprawdę tylko trzy osoby czytają tego bloga i zastanawiam się nad tym czy chcę go jeszcze prowadzić. Naprawdę dziękuję za pozytywne komentarze no ale wiecie :( Spokojnie jak na razie będę kontynuować pisanie ale czuję że prawie nikt go nie czyta
DEMI :
Przecierając oczy spojrzałam na moje rany. Mocno żałuję, że to zrobiłam ale nie wytrzymałam, to co się działo w moim życiu przez ostatnie dwa tygodnie... ze mną i z Niallem .... po prostu mnie przerosło. Koniec z tym to było i nie powinnam o tym rozmyślać. Złapałam szczotkę i dokładnie rozczesałam moje włosy po czym nałożyłam odżywkę żeby nie rozdwajały mi się końcówki. Zmyłam wczorajszy makijaż i tylko delikatnie pomalowałam rzęsy. Założyłam swoje jeansy, białą koszulkę mojego chłopaka i trampki. Włosy spięłam w luźnego koka i łapiąc mojego iPhone'a
pociągnęłam za klamkę otworzyłam drzwi łazienki i udałam się w kierunku salonu. Schodząc po schodach usłyszałam rozmowy dochodzące z kuchni. Wchodząc do środka zauważyłam wszystkich chłopców oprócz Liama. Jedli sobie spokojnie śniadanie i rozmawiali o czymś a na mój widok zmienili temat. Nie wiedziałam o co chodzi ale na pewno później wszystkiego się dowiem.
-No hej co tam ? - Powiedziałam posyłając im ciepłe spojrzenie.
-Witaj księżniczko - Odpowiedział Niall przełykając resztę tosta
-Dość tej sielanki przez was stanę się mięczakiem ! - Powiedział lekko poirytowany Marcus a wszyscy w okół zaczęli się z niego śmiać
Widok jego miny był naprawdę zabawny. Więc specjalnie podeszłam do Nialla całując go w czoło i szepcząc mu do ucha, że go kocham. Pocałowałam swoją dłoń i wysłałam całusa dla Marcusa a wtedy na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech i zaczął się śmiać razem z resztą . Złapałam za uchwyt lodówki otwierając ją i rozglądając się po jej wnętrzu, które było kompletnie puste. Chłopcy najczęściej zamawiają jedzenie do domu przez telefon, ale przecież to jest niezdrowe. Złapałam za torbę i wyciągnęłam swój portfel z kieszeni spodni.
-Idę do sklepu po coś normalnego do jedzenia chcecie coś ?
-Nie dzięki mamy tu wszystko czego nam potrzeba - Powiedział uśmiechnięty Michael
Machając im na pożegnanie weszłam do korytarza zmieniając buty na cieplejsze i zakładając płaszczyk wyszłam z domu kierując się w stronę sklepu. Zimny wiatr rozwiewał moje włosy. W oddali zauważyłam mały sklepik do którego weszłam. Było tam ciepło, wyciągnęłam koszyk i rozglądałam się po pułkach, wrzuciłam kilka świeżych bułek, które były jeszcze ciepłe, dwa soki pomarańczowe i 6 jogurtów dla każdego z nas.
Wiedziałam że Liam Niall i Michael wolą bez kawałków owoców a Marcus i David wolą z nimi. Pamiętając o tej zasadzie spakowałam jogurty do koszyka. Zastanawiając się co mogę jeszcze kupić przemierzałam sklep wzdłuż i wszerz aż zauważyłam dział z owocami i warzywami postanowiłam wziąć banany i brzoskwinie. Wracając do kasy wzięłam jeszcze kurczaka na obiad no i oczywiście kilka przypraw. Kolejka nie była długa więc szybko znalazłam się przy kasie.
-56.90 Poproszę - Powiedziała kasjerka której zapłaciłam kartą.
Spakowałam zakupy i opuściłam sklep. Na dworze zaczął prószyć pierwszy śnieg. Wracając do domu oglądałam jak całe miasto pokrywa się białym puchem. Otworzyłam drzwi lekko je kopiąc ponieważ miałam zajęte ręce. Wycierając buty odstawiłam je do konta a płaszcz odwiesiłam na swoje miejsce. Wchodząc do kuchni wszystkie zakupy odstawiłam na blat kuchenny i poczułam, że ktoś zachodzi mnie od tyłu. Ciepłe ręce owinęły moją talię i już wiedziałam, że to Niall. Pocałował mnie w tył głowy po czym pomógł mi rozpakowywać wszystkie produkty.
W kieszeni spodni rozbrzmiał mój telefon. Wyciągnęłam go i przejeżdżając po ekranie odebrałam połączenie. Był to mój manager a w jego głosie słychać było depresję. Powiedział, żebym kupiła dzisiejszą gazetę albo zobaczyła w internecie to co o mnie napisali a później do niego oddzwoniła. Nie wiedziałam co to może być a zanim zdążyłam odpowiedzieć sygnał się urwał. Wpisałam sobie w wyszukiwarce Demi Lovato i wyszukałam pierwszy link.
,, Młoda gwiazda ma problemy z samo okaleczaniem się! Co jest powodem ? " I obok zamieszczone zdjęcie z dzisiaj. Było tam mnóstwo komentarzy. Załamałam się i oszołomiona usiadłam na blat kuchenny ocierając łzy spływające z mojego policzka. Niall podszedł do mnie spoglądając w ekran i sam nie mógł się nadziwić. Objął mnie ramieniem i powiedział, że wszystko będzie dobrze.
Manager wysłał mi sms'a że musimy się spotkać i to teraz. Poprosiłam Nialla żeby pojechał tam ze mną ale niestety on nie mógł tego zrobić bo miał do załatwienia bardzo ważną sprawę. Więc dzisiaj sama będę musiała się z tym uporać. Szybko się ubrałam i ruszyłam w stronę kawiarni w której wyznaczone było spotkanie. Wysiadając z auta zauważyłam czekających paparazzi którzy robili mi zdjęcia. Czułam się z tym naprawdę źle. Z budynku wyszedł mój ochroniarz i odpychając ich ręką wprowadził mnie do środka. Usiadła przy stoliku na samym końcu sali i przywitałam się z managerem.
-Słuchaj Demi nie będę owijał w bawełnę musimy to jak najszybciej zatuszować
Powiedział oschle. Myślałam że chodzi mu o to żeby ze mną pogadać i zapytać czy to w ogóle jest prawda a mu chodzi o tylko o to żeby nikt więcej się nie dowiedział. No ale cóż może i tak trzeba zrobić.
-Ustaliłem dla ciebie wywiad w którym opowiesz o tym, że to nie jest prawdą i ktoś po prostu zrobił głupi żart ok ? - Powiedział nie patrząc w moje oczy i sprawdzając coś w telefonie
-Mam kłamać ? - Powiedziałam głośniejszym tonem
-Nie wiem co masz zrobić masz odzyskać dobre nazwisko a jak to zrobisz nie wiem. Teraz wychodzę mam ważne spotkanie daj kluczyki dla Daniela on zawiezie Cię do domu.
Go naprawdę nic nie obchodziło. Tylko to ile na mnie zarobi. Czułam się wykorzystana.
Boski <3 czekam na next :)
OdpowiedzUsuńAle sie porobiło. Ciekawa jestem jak to się dalej potoczy.
OdpowiedzUsuńA co do tego w nagłówku to nie martw się. Przynajmniej ja cie nie zostawię :D
Pisanie powinno sprawiać ci przyjemność, a nie dołować. Jeśli podoba ci się to co napisałaś to znaczy, że jest dobre. ( w twoim przypadku wszystko jest wspaniałe)
Nie przejmuj się tym, że jest mało komentarzy! Dla niektórych sztuka dodania koma jest za trudna do opanowania. Na pewno dużo osób czyta tego bloga tylko nie wiedzą ile znaczy dla autora zostawiony komentarz. Ja wiem jak się czujesz bo też prowadzę bloga i ciągle marudzę, że komentarzy jest za mało, albo wszystkie to zaproszenia no blog kogoś innego. Prowadzenie bloga to fajna zabawa i myślę, że nie powinnaś tego przerywać. Takie jest moje zdanie. Wierze w Ciebie kochana. ♥
Cudowny rozdział (jak wszystkie), cudowny blog. Pisz dalej. Zgadzam się z górą. Na pewno dużo osób czyta wojego bloga ale nie komentują po prostu :) Czekam na next ;D
OdpowiedzUsuńNie przejmuj się małą ilością komentarzy :) Są tu tacy,którzy kochaja to jak piszesz tego bloga :) (np JA :D ) Więc jeśli sprawia Ci to przyjemność to pisz dalej :)
OdpowiedzUsuń