2014/05/07

ROZDZIAŁ 55

   DEMI


Kiedy już wszyscy przywitali Nialla wzięliśmy czerwone  kubeczki z gorącą czekoladą, które stały na stoliku z napojami i wyszliśmy na taras oczywiście chłopcy cały czas pomagali mu w chodzeniu, pomimo tego, że miał odpoczywać postanowił zostać i dobrze się bawić. 
Austin i John (nasi znajomi ) wnieśli dwie kraty z piwem i dwie butelki wódki chłopcy zatrudnili też barmana i DJ’a usiedliśmy z Niallem przy blacie i wypiliśmy kilka shotów . –Nie jesteś zmęczony kochanie ? – Jak mogę być zmęczony przy takiej kobiecie ? – Powiedział figlarnie wyrzucając ręce w powietrze – Ej misiek, ja pytam naprawdę – Czuję się naprawdę dobrze nie martw się – Powiedział chłopak machając ręką i pokazując na kumpli dał mi znak, że chce z nimi pogadać.
 Odeszłam od baru i przechodząc wzdłuż tarasu pytałam gości czy niczego im nie brakuje. Robiło się trochę chłodno więc weszłam do domu po coś ciepłego.
 Zdjęłam buty żeby nie zrobić śladów i weszłam na górę szukając wzrokiem drzwi do garderoby, która znajdowała się na końcu długiego korytarza. 
Podeszłam do niej i przesuwając drzwiczki przejechałam wzrokiem po wszystkich swoich ubraniach które się tam znajdowały, niestety nie znalazłam nic odpowiedniego więc wzięłam bluzę Nialla, która leżała obok na półce. 
Nasunęłam kaptur na głowę i podwinęłam rękawy które były za długie po czym zeszłam na dół do kuchni żeby zrobić sobie coś do jedzenia bo od rana niczego nie zjadłam.   
Wyciągnęłam gotowe ciasto na gofry i włożyłam je do gofrownicy, która była już rozgrzana a w tym czasie zaczęłam kroić truskawki na cztery części i umyłam borówki a do szklanki wlałam sok pomarańczowy. Kiedy pojawiło się czerwone światełko postanowiłam wyjąć dwa gofry i układając je na talerzyk spryskałam je bitą śmietaną a w wolne miejsca położyłam kilka równo pokrojonych truskawek i dosypałam dużo borówek. 
Całość wyglądała naprawdę apetycznie. Zabrałam się za pałaszowanie kolacji.

NIALL:
  Wróciłem do mu a tam czekała na mnie mega miła niespodzianka fajnie że kumple o mnie pomyśleli. Po tym kiedy Demi wyszła wypiłem jeszcze kilka shotów i kilka kieliszków czystej wódki. Wokół mnie kręciło się mnóstwo pięknych kobiet a chłopacy pomyśleli o wszystkim.
  Rozstawiliśmy stół do gry na którym wyłożyliśmy karty żeby zagrać o grubsze pieniądze wiem, że nie powinienem zostawiać Demi ale w końcu widziałem ją codziennie w szpitalu i pewnie już się znudziła a kumpli dawno nie widziałem i mam okazję się zabawić.
Graliśmy około dwóch godzin aż wybiła druga w nocy

 - Dobra dranie ja omijam parę kolejek i idę do mojej wygranej - Powiedziałem lekko wstawiony kierując się w stronę salonu. Przeszedłem przez próg tarasu cichutko zamykając drzwi na wypadek gdyby Demi spała, ale nie spała. Siedziała przy stoliku i pisała do kogoś sms'a. Podszedłem do niej od tyłu i delikatnie objąłem tak, żeby się nie przestraszyła. -Mam nadzieję, że nie jesteś na mnie zła, że tak Cię zostawiłem, przepraszam - Nie nie jestem zła, to twój wieczór - Powiedziała ale jej mina mówiła coś innego - Oj widzę Demi - Po prostu chciałam spędzić ten dzień tylko z tobą, znowu chciałam być obok ciebie - Ale przecież cały czas byliśmy razem - Powiedziałem lekko zdziwiony - No tak ale to był szpital nie mieliśmy prywatności i byłeś przypięty do tego cholernego łóżka .

Nic nie mówiąc wstałem i poszedłem na taras mówiąc, że już idę bo muszę odpocząć po czym powoli wróciłem do Demi bo noga dawała o sobie znać.Złapałem ją za rękę i delikatnie pociągnąłem na znak, żeby poszła ze mną do sypialni. Weszliśmy do środka i odstawiając kule na ziemie zsunąłem się na łóżko po czym zarzuciłem na nie nogi. - Pomogę Ci bo pewnie jest Ci ciężko - Nie - Odpowiedziałem sucho - Niall dlaczego taki jesteś ? Dlaczego nie dasz sobie pomóc ? - Bo to ja mam opiekować się dobą a nie na odwrót - Ale ja nie leżałam w szpitalu i nie jestem teraz słaba tylko ty więc daj sobie pomóc ośle. 
Uśmiechnąłem się sam do siebie wiedząc, że ona nie odpuści.
 Ściągnęła mi buty po czym zrobiła to samo z resztą ubrań pomagając mi założyć podkoszulek.
Kiedy już leżałem przykryty kołdrą Demi obeszła łóżko i położyła się z drugiej strony.
 Nareszcie mogłem poczuć jej bliskość, jej zapach, miłość którą mnie obdarowała . To było najlepsze uczucie na świecie. - Przysuń się do mnie . 
Demi przybliżyła się a głowę oparła o moje ramię a moje ręce oplotły jej ramiona.

DEMI : 

Obudziłam się rano w ramionach mojego cudownego chłopaka. 
Sama świadomość, że żyje, jest tutaj obok mnie doprowadzała mnie do szaleństwa bo strasznie dużo działo się w ostatnich paru tygodniach.

3 komentarze:

  1. Jak mi słodko! Awww..♥ Nie potrafię napisać nic więcej. Cudowne. Dobrze, że wszystko się im już układa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super. Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń