2014/06/18

ROZDZIAŁ 59

NORMAL POV. 

   Nadszedł dzień wigilii, kiedy jeszcze wszyscy spali Demi zdążyła pójść do sklepu po świąteczne zakupy i upiec jedno ciasto. Zapach potraw unosił się w całym domu nadając nastroju. Pierwszy zszedł Niall, który przetarł swoje oczy i rozglądał się po kuchni jak gdyby nie wiedział jaki jest dzisiaj dzień, objął Demi w tali i pocałował po czym odsunął krzesło spod blatu i przeciągnął się ospale. - Ty już na nogach ? Kiedy zdarzyłaś to wszystko przygotować jest dopiero ranek.... która to godzina ?  12:00 - Powiedział chłopak rozszerzając oczy ze zdziwienia - Poranek to może dla was lenie nie wiem jak można tak długo spać ...hmmm .. jak jakieś niedźwiedzie, wiem że jest zima ale... - Powiedziała Demi zdmuchując kosmyk włosów który zleciał na jej twarz ponieważ obie ręce miała zajęta - Wiesz, że wyglądasz tak seksownie, że mógłbym zabrać Cię do sypialni w tym momencie, albo lepiej... mógłbym zrobić to tutaj - Powiedział podchodząc do niej i łapiąc za dłonie przejeżdżając jedną ręką po włosach - Marzeniaaa - Odrzekła dając mu klapsa w tyłek i wkładając kolejne ciasto do piekarnika.

DEMI POV

Obudziłam się o godzinie siódmej i czułam się bardzo podekscytowana ponieważ kocham święta. Przygotowania, gorąca czekolada, spędzanie czasu z najbliższymi, oderwanie się od wszystkiego i cieszenie się tą chwilą, to będą moje pierwsze święta z Niallem i chłopakami, już zdążyłam się do nich przyzwyczaić do tego, że zawsze śmiecą i musze po nich sprzątać, że muszę wysłuchiwać ich bezsensownych kłótni, tego że często pakują się w jakieś kłopoty i tego, że zawsze mi pomogą niezależnie od sytuacji. Skoro o nich już mowa wszyscy po kolei zeszli do nas po schodach. -Cześć, czołem możemy się do czegoś przydać ?- Zapytał John witając się z Niallem. - Jasne możesz pójść do sklepu bo zapomniałam kilku rzeczy zaraz przygotuję Ci listę - Złapałam za kawałek kartki i zapisałam tam kilka niezbędnych rzeczy między innymi papier do pakowania prezentów, mąka a do tego wszystko potrzebne do ubrania choinki, wręczyłam kartkę John'owi i podziękowałam - O widzę kolejna gosposia - Roześmiał się Marcus uderzając Johna w ramię po czym Liam i Michael zaczęli się z niego śmiać - Tak was to bawi panowie ? Dla was też się coś znajdzie , w tej chwili ruszacie swoje tyłki i zapieprzacie do lasu po drzewko - A..ale przecie..- Nie ma ale ! Ostatni raz ostrzegam ! - Chłopcy popatrzyli się na siebie i w pośpiechu opuścili mieszkanie a Niall przyglądał się całej sytuacji z uśmiechem na twarzy.

NIALL POV 

Kochałem kiedy Demi pracowała w kuchni bo wyglądała wtedy tak cholernie seksowanie ale kiedy zaczęła przydzielać chłopakom zadania nie mogłem powstrzymać się od śmiechu i dostałem za to ścierką. Kiedy Demi nie zauważyła wyciągnąłem z szafki resztki mąki i wysypałem zawartość torebki na prawą rękę i poprosiłem Dems żeby podeszła na chwilkę. - Masz coś we włosach - Powiedziałem z powagą i bez żadnego wyrazu twarzy żeby nie zorientowała się o co chodzi -To to zdejmij - Odpowiedziała nachylając się i kiedy wyciągnąłem lewą rękę i udawałem że to robię  wykorzystując chwilę nieuwagi wysypałem mąkę na głowę Demi a ona odskoczyła i zaczęła się śmiać po czym wyciągnęła z szuflady drugą paczkę i obsypała mnie całą zawartością po chwili naszej małej ,,wojny" cała kuchnia była biała, my z resztą nie wyglądaliśmy wcale lepiej. Demi starała się uciec wtedy ja się potknąłem i oboje znaleźliśmy się na ziemi i nie mogliśmy nawet wstać ze śmiechu. Zbierając resztkę białego proszku z mojej koszulki przejechałem palcem po malutkim nosku mojej księżniczki i pomogłem jej wstać. - Nawet w mące musisz wyglądać tak pięknie ? - Zapytałem łapiąc jej twarz i pocierając policzek kciukiem - No widzisz taki dar od Boga - Masz rację jesteś moim darem od Boga i najlepszą rzeczą jaka mi się w życiu przytrafiła, dzięki tobie zrozumiałem, że pomimo tego że życie jest niesprawiedliwe to mam powód do uśmiechu i  muszę wykorzystać je w jak najlepszy możliwy sposób - Wyznałem jej prosto z serca i wiedziałem, że tego słuchała - Jejku jesteś naprawdę słodkii, ale seksu nie będzie pomóż mi sprzątać - Nie mogłem przestać się z niej śmiać chociaż chciałem się opanować, po prostu nie mogłem i ten teks ,, ale seksu nie będzie " haha tak potrafi tylko Demi. 

NORMAL POV 

Nastał wieczór wszyscy byli w świetnych humorach. Kiedy prawie wszystkie potrawy były już gotowe chłopcy ustawili choinkę w rogu salonu, była ogromna i bardzo ładna teraz pozostalo tylko ładnie ją przyszykować. Niall otworzył pudełko w którym znajdowały się czerwone bombki z różnymi świątecznymi rysunkami a w drugim pudełku były łańcuchy. John złapał jeden koniec i przerzucając na drugą stronę podał go Liamowi, jeszcze kilka rzutów i łańcuch był w miarę ładnie zawieszony, jeszcze kilka lampek i najważniejsza część według Nialla, cukierkii dużo cukierków zakładając je wszyscy pokuli się w palce ale jakoś się to udało. Na stole została tylko wielka gwiazda. Demi próbowała wsadzić ją na sam czubek ale była bardzo niziutka więc Niall złapał ją w talii i podniósł wysoko tak, żeby mogła zamieścić ją na honorowym miejscu po czym odstawił ją na ziemię obracając kilka razy wokół siebie. Każdy przyniósł swój prezent stawiając go pod choinka i wszyscy zaczęli się szykować. 

DEMI POV

Weszłam do łazienki gdzie czekały na mnie gotowe ubrania. Założyłam na siebie beżową sukienkę przed kolano a jej góra była posrebrzana małymi diamencikami do tego buty na obcasie i kilka dodatków. Włosy spięłam w eleganckiego koka na czubku głowy. Nałożyłam jeszcze podkład i pomalowałam rzęsy.
Paznokcie pomalowałam na lekki róż i spryskałam się perfumami które kiedyś dostałam od Nialla. Chowając do swojej torebki telefon zeszłam na dół a chłopcy otworzyli swe usta aby coś powiedzieć po czym znowu je zamknęli, myślałam, że gdzieś się ubrudziłam albo porwała mi się sukienka. - No, no ! Nie chcę nic mówić chłopie ale teraz naprawdę Ci zazdroszczę - Powiedział John wpatrując się we mnie jak w jakiś eksponat w muzeum. Wszyscy wyglądali bardzo elegancko, każdy z chłopców miał na sobie garnitur i wlosy postawione na żel. Niall miał na sobie biały t-shirt czarną marynarkę i czarne spodnie a do tego białe supra.Wszyscy usiedliśmy przy stole i zanim zaczęliśmy jeść chciałam cos powiedzieć 
-Chciałabym podziękować za możliwość spędzenia tego czasu w waszym gronie, za to że jesteście dla mnie jak rodzina i za wszystko co dla mnie zrobiliście. 
Wszyscy wstali i biorąc opłatek z małego koszyczka zaczęli składac sobie życzenia. 
Jako ostatni podszedł do mnie Niall - Demi wiesz, że jesteś moją księżniczka więc chciałbym życzyć Ci wszystkiego co najlepsze bo na to w pełni zasługujesz, żebyś codziennie się uśmiechała bo swoim usmiechem opromieniasz mój dzień, żebyś była zdrowa i żebyś miała siłę z nami wytrzymać bo wiem, że czasem jesteśmy nieznośni, czasami pewnie jest Ci ciężko bo zostałaś bez rodziny i przyjaciół ale obiecuję, ze ci to wynagrodzę. Kocham Cię najmocniej w całym tym szalonym świecie - To były najpiękniejsze życzenia jakie kiedykolwiek ktoś mi powiedział więc nie wiedząc co mam mówić złożyłam pocałunek na ustach Nialla i podeszliśmy do stołu żeby zjeść wszystkie potrawy. Po skończonej kolacji usiedliśmy przy kominku a i wpadłam na pomysł żeby zaśpiewać kilka kolęd. Zniosłam na dół gitarę i podałam ją Niallowi. Wszyscy usiedliśmy wokół niego a Liam przyniósł kubki z gorącą czekoladą. Zaczęły lecieć pierwsze akordy a wszyscy śpiewaliśmy radośnie i wpatrywaliśmy się w ogień który dawał nam ciepło. Chwilę później gitarę przejął Michael i zaczął grać całkiem inną melodię i kiedy juz wiedzieliśmy jaka to kolęda dołączyliśmy się do śpiewania. Usiadłam bokiem na kolanach u Nialla owijając ręce wokół jego szyi i wtulając się głową w jego ramię. Po chwili wybiła północ a John podszedł do choinki i zaczął rozdawać prezenty. Każdy dostał po dwa pudełka. Liam dostał skórzany portfel i zestaw garnków bo wszyscy wiemy jak kocha gotować. John duży zestaw głośników i słuchawki o których zawsze marzył. Michael gitarę akustyczną i płyty swojego ulubionego zespołu, Marcus konsolę do gier i kilka gier. Niall otworzył prezent od chłopaków był to bmx bo bardzo lubił jeździć wyczynowo i nareszcie prezent ode mnie złoty zegarek z cytatem ,na zawsze ja na zawsze ty na zawsze my " uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek mocniej przytulając do siebie że prawie spadłam z jego kolan. - No chłopcy teraz moja kolej zobaczymy co się tam szykuje - Otworzyłam swoją paczkę i byl tam mega duży obraz na którym bylismy wszyscy razem pierwszego dnia kiedy się poznaliśmy i wielki napis ,, cokolwiek by sie działo zawsze razem " miałam łzy w oczach ale szybko je otarłam i podziękowałam wszystkim. Niall podał mi prezent od siebie, było to duże różowe pudełko z kokardą. Odwiązałam kokardę i otworzyłam paczkę ale wypełniona była czerwoną bibułą a w środku jeszcze jedna paczka, i  jeszcze jedna, i jeszcze jedna wszyscy zastanawiali się co jest w środku i tylko Niall siedzial i się śmiał. Na samym dole było malutkie podłużne pudełeczko. Otworzyłam je a w środku był złoty wisiorek z serduszkiem, był prześliczny. - To jest serce żebyś zawsze miała mnie blisko siebie - Powiedział Niall odgarniając moje włosy i zakładając wisiorek na moja szyję - A gdzie jest twój ? - Ja tego nie potrzebuję ponieważ ty jesteś w moim sercu od dawna i zostaniesz tam na wieki skarbie - Juz nie wytrzymałam i po prostu się rozpłakałam ze szczęścia- Schowałam głowę w tors Nialla i mocno go przytuliłam.

3 komentarze:

  1. Jaki piękny rozdział :) Mam nadzieje że nieługo Selena albo mama Demi pojawią się w jakimś rozdziale.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się piękny rozdział. Kocham sceny Niall'a i Demi. To zawsze jest takie słodkie i urocze.♥

    OdpowiedzUsuń