2013/11/24

Rozdział 4

A więc to już koniec ? Powtarzałam sobie w myślach . Nie! Demetria Devone Lovato nie możesz tego zrobić . Nie mogę dłużej tak żyć ale też nie skończę ze sobą muszę być silna . Mam plan . Muszę odpocząć od  Los Angeles . Wyjadę z tond na jakiś czas w szkole mam dobre stopnie i nie opuszczam lekcji więc będę mogła sobie na to pozwolić . Nikomu o tym nie powiem po prostu zniknę wyłączę telefon . Jak pomyślałam tak i zrobiłam spakowałam potrzebne rzeczy na stronie zamówiłam najtańszy bilet do Nowego Yorku mam tam koleżankę nazywa się Miley jest szalona . Ale mnie rozumie ma podobne problemy . Jak już będę w NY napiszę tylko sms'a do Seleny . Nagle usłyszałam jak dzwoni mój telefon na wyświetlaczu pojawił się Niall odrzuciłam połączenie ponieważ nie dawał mi spokoju wyłączyłam telefon . 

SELENA : Ten tydzień szybko zleciał nam szybko byliśmy na wielu imprezach . Kompletnie zapomniałam o Demi i o tym że przechodzi teraz trudny okres w życiu . Ale Demetria nie dzwoniła do mnie zero kontaktu postanowiłam że do niej zadzwonię . Odrzuciła moje połączenie . Morze się na mnie obraziła :( 
-Justin Demi odzywała się do ciebie . 
-Nie . Dzwoniłem wczoraj wieczorem ale nie odebrała . 
-Jejku mam nadzieję że nie zrobiła sobie nic głupiego . Może Niall coś wie masz jego numer ? 
-Tak mam zaraz do niego zadzwonię też się o nią martwię .
Mam wyrzuty sumienia że zostawiłam ją samą . Ona jest zagubiona dlaczego los ją tak potraktował dlaczego to ona a nie ja ? Justin wybrał numer do Horana i dał na głośnik 
-Halo cześć Niall nie wiesz co się dzieje z Dems nie odbiera telefonu . 
-Wiesz to moja wina 
-Co ty jej znowu zrobileś 
-Pamiętasz Emme ? Ona mnie pocałowała i Demi to wszystko widziała chciałem jej to wyjaśnić ale nie udało mi si.....
Justin się rozłączył wpadł w furię . Justin uspokój się zaraz pojedziemy do Dems zobaczymy co u niej 
-Nie uspokajaj mnie ! Poczekaj tu jadę do Nialla musimy sobie coś wyjaśnić ! 
-Nie rób nic głupiego
-Spokojnie nic nie zrobię .... 

DEMI: 
Bilety były już kupione zadzwoniłam do Miley i zapytałam czy mogę u niej się zatrzymać na jakieś dwa tygodnie . Zgodziła się od razu . Jutro miałam mieć samolot . Do mojego domu zapukała Selena . Nic nie powiedziała tylko mnie przytuliła i wyszeptała : PRZEPRASZAM DEMI
-Za co ? 
-Za to że nie było mnie wtedy kiedy mnie potrzebowałaś . Za wszystko . 
-Jest ok
-O boże - krzyknęła selena widząc moje ręce które nie były niczym przypudrowane 
-Przepraszam Sel ale nie wytrzymałam . 
-Chodź zaparzę Ci gorącą herbatę opowiedz mi co się stało 
-A więc muszę Ci powiedzieć że zakochałam się pierwszy raz w życiu . Ale bez wzajemności . W tym dupku Niallu . 
-Nie musisz już nic więcej mówić opowiedział nam co się stało - Selena jeszcze raz przytuliła mnie. Ona wiedziała że to jest lepsze od 5 godzinnej rozmowy ona zna mnie na wylot . 
-Ale poczekaj ... Horan dał mi wcześniej wisiorek i kazał mi go nie otwierać do póki mi nie pozwoli ale w tej sytuacji to jest bez znaczenia . Poszłam na górę otworzyłam szufladkę w której był schowany wisiorek . Zeszłam na dół i popatrzyłam na Selenę 
-Jak myślisz powinnam go otworzyć ? 
-Demi zrób jak podpowiada Ci serce . 
Tak zrobiłam widok mnie zaskoczył . 
W w wisiorku było zdj Nialla i mnie i napis ,, NEMI FOR EVER I LOVE YOU , YOU ARE BEAUTIFUL" po zobaczeniu tego zaczęłam płakać dałam wisiorek Selenie aby zobaczyła jego zawartość 
-A więc on naprawdę mnie kocha . ? 
-Demi wszystko będzie dobrze musicie sobie wszystko wyjaśnić . 
-Może ta dziewczyna faktycznie się na niego rzuciła . 
-Masz rację . 
-A tak w ogóle gdzie jest Justin ? A no tak on pojechał do Nialla . O FUCK ! On pojechał do Nialla był strasznie zły . Szybko ubieraj się jedziemy pod jego dom 
. Gdy już tam dojechaliśmy pod domem stały dwa radiowozy i pogotowie . A z domu wyszedł Justin . 
-Justin co ty zrobiłeś  ?!!
-Demi dostał to na co zasłużył ! 
-Ale on nic nie zrobił ! Gdzie on jest  ? 
-Karetka go zabrała . Uspokój się nic mu nie będzie . 
Jak on mógł to zrobić szybko muszę jechać na pogotowie . Zawołałam Selenę po czym udałyśmy się do szpitala w którym leżał Niall . 
Panie doktorze co z nim ?  Czy on przeżyje ? 
-Kim pani jest dla tego chłopca ? Rodzina dziewczyna ? inaczej nic pani nie mogę powiedzieć .
-Jestem jego dziewczyną 
-A więc dobrze . Nie jest dobrze chłopak został mocno pobity po czym spadł ze schodów . Ma małe szanse na do że przeżyje . Leży w sali 278 może pani do niego wejść ale tylko na 10 minut jest nie przytomny . 
Z oczu zaczęły ściekać mi słone łzy . Weszłam na salę . Był tam . Leżał i się nie ruszał usiadłam obok niego . 
-Niall kocham Cię przepraszam powinnam Ci uwierzyć po prostu nikt nigdy nie był dla mnie taki miły i opiekuńczy zawsze odpycham od siebie ludzi . Lepiej nie mieć i nic nie tracić niż stracić wszystko . Dlatego ufam tylko Selenie i Justinowi . Gdy zobaczyłam ten wisiorek to wszystko zrozumiałam . Wiem że nie powinnam go otwierać ale nie mogłam wytrzymać .  Te rany  na ręku są z twojego powodu ja Cię kocham . 
  Z oczu chłopaka poleciały dwie słone łzy . Zapytałam doktora o co chodzi ? Powiedział że to naturalny odruch ale jego stan zdrowia się pogarsza i ma tylko 10 % szans na przeżycie . Nigdy nie wybaczę dla Justina za to co zrobił . NIGDY 

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam że taki krótki ale dzisiaj dodaje już drugi . Mam nadzieję że się podobał 

3 komentarze:

  1. Jejkuu jaki ładnyy *.*
    Ej nie chcę nic mówić ale Niall ma przeżyć :D <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny . Czekam na nn ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny rozdział . Szybko rozwinęłaś te akcje , mogłabyś więcej opisywać bo wszystko szybko się dzieje , ale jak chcesz :P i więcej emocji xD Czekam na nn . :D

    OdpowiedzUsuń