2014/02/10
ROZDZIAŁ 32 1/2
SELENA
Zadzwonił najbardziej znienawidzony dzwonek przez uczniów a mianowicie dzwonek na lekcje. Wszyscy weszli do klasy i zaczęli zastanawiać się w której ławce spędzą kolejny rok. Ja z Demi usiadłyśmy tam gdzie w tamtym roku to znaczy w ostatniej ławce z lewej strony przy oknie a przed nami siedział Niall z Justinem. Fajnie, że te miejsca były wolne bo byliśmy do nich przyzwyczajeni nauczyciele najczęściej nie patrzyli w tamtym kierunku a no i jeszcze jeden plus mogłyśmy drażnić chłopaków pamiętam, że zawsze czochrałam włosy Justina a on wtedy mówił, że to jego naturalny urok i nic go nie zniszczy a Niall że on w każdej fryzurze wygląda dobrze, najbardziej śmieszyło nas to że pomimo ich uroku osobistego po każdej lekcji szli do łazienki poprawić włosy.
Więc gdy już wszyscy zajęli miejsca nasza pani podała nam stronę na której znajdziemy plan i wszystkie zastępstwa po czym powiedziała że na lekcjach biologi i historii ( bo właśnie te lekcje były przez nią prowadzone ) pominiemy zbędne zapoznanie z regulaminem i zabierzemy się za materiał bo w tym roku mamy dużo do nadrobienia.
Justin całą lekcję grał w jakieś gry na swoim smartfonie a Niall rzucał papierkami w dziewczynę z przodu
-Bardzo dojrzale chłopcy bardzo dojrzale.
Powiedziałam po czym uśmiechnęłam się i spytałam Demi czy nie wybiorą się z nami wieczorem na jakiegoś kebaba. Demi zastanowiła się chwilę po czym pokiwała głową na znak, że się zgadza. Pani zwróciła nam uwagę na co Justin z Niallem zachichotali i dalej robili swoje
-Przepraszam ale czy was to bawi ?
-Nie pani profesor ani trochę - chłopcy cały czas się rechotali
-Może powiecie nam z czego się śmiejecie wszyscy się pośmiejemy
-Nic się nie stało tak się śmiejemy - Odparł Niall a Justin go poparł
-To siadajcie i nie przeszkadzajcie
DEMI :
Lekcja mijała bardzo wolno ponieważ pani przedstawiała nam regulamin który każdy znał na pamięć. Nareszcie zadzwonił dzwonek zbawienia i wszyscy opuścili klasę. Wyciągnęłam z torby wodę i napiłam się ponieważ zaschło mi w gardle nagle poczułam, że ktoś mnie obejmuje wiedząc że to Niall szybko odwróciłam się w jego stronę składając na jego ustach mały pocałunek. Chłopak przysunął mnie do siebie rękami obejmując mnie w tali, oczywiście musiałam stać na palcach bo mam ok 168 cm wzrostu a Niall 182 więc miałam lekkie utrudnienie.
Podeszła do mnie dziewczyna którą dobrze znam, zresztą zna ją prawie cała szkoła to ona rozstawia wszystkich po kątach i myśli że jest we wszystkim najlepsza zawsze chodzi z dwoma dziewczynami które najwyraźniej u jej boku czują się dowartościowane. Ale czego ona chciała ode mnie myślałam że wreszcie się odczepiła.
-Hej Demcia może dosiądziesz się do naszego stolika
-Nie dziękuję tu jest mi dobrze z moimi przyjaciółmi
-Ale na pewno ? Nie chcesz usiąść z NAMI ?
-Nie a skąd ta nagła zmiana
-Wiesz słyszałam Cię w ....
-A to już wiem o co chodzi to tym bardziej nie. Ja nadal jestem tą samą dziewczyną którą kiedyś poniżałaś z uśmiechem na ustach, nadal jestem tą samą dziewczyną z której się śmiałaś że nie ma drogich ciuchów i jest gruba tak to ja to Demi Lovato i mam swoich przyjaciół którzy są ze mną niezależnie od mojego wyglądu czy tego że jestem w jakiś sposób rozpoznawalna.
-Nie to nie maleńka więcej okazji nie będzie.
A co to miało znaczyć ? Ja wcale nie potrzebuję ,, więcej okazji ". Niall spytał mnie czy mam jakiś problem z tą dziewczyną.
NIALL :
Widziałem że Demi postawiła się Nicole ale trochę ją to zabolało nie mogłem patrzeć jak moja księżniczka cierpi więc złapałem ją za pod brudek i uniosłem jej głowę ku górze po czym odgarnąłem jej włosy za ucho i spojrzałem w oczy.
-Spokojnie kochanie my zawsze będziemy przy tobie wiesz o tym ?
-Wiem Niall ...
-Nie smuć się wiesz że tego nienawidzę.
-Wiem
-Ej no gdzie jest uśmiech - zrobiłem głupią minę - No gdzie jest uśmiech ? - Na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech
-No to rozumiem a teraz chodź na lekcje bo się spóźnimy. I
Złapałem dziewczynę za rękę i poszliśmy na lekcje. Po zajęciach chciałem zrobić Demi niespodziankę ale okazało się że jesteśmy umówieni z Seleną i Justinem ... No trudno najwyżej jutro zrobię jej niespodziankę. A co jeśli jutro też nie będzie miała czasu ? Już ja to załatwię a dzisiaj miło spędzimy dzień z przyjaciółmi. Musimy tylko wrócić do domu żeby się odświeżyć. Wsiedliśmy do mojego samochodu po czym ruszyliśmy w kierunku domu. Wysiedliśmy na podjeździe po czym weszliśmy do środka.
Wszystko było zdemolowane i powywracane drzwi nie były jednak naruszone tak jakby ktoś miał do nich klucze. Szybko skontaktowaliśmy się z policją zjawili się w ciągu 10 minut a za nimi przyjechało stado paparazzi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Suuper ;D W końcu coś się dzieje !
OdpowiedzUsuńNext proszę :D <3
OdpowiedzUsuń