2014/02/24

ROZDZIAŁ 37

DEMI 

Stałam przed drzwiami i sama nie mogę opisać co się ze mną działo byłam bardzo przerażona a nogi ugięły się pode mną zastanawiałam się czy wejść, zrobiłam jeden krok w tył po czym znów w przód łapiąc klamkę zastanowiłam się i znowu ją puściłam a gdy już kierowałam się do odwrotu otrzymałam SMS'a 

WIEM ŻE TAM JESTEŚ SŁYSZĘ TWÓJ ODDECH NO CHODŹ. CZYŻBYŚ SIĘ BAŁA ?

Wtedy już miałam stu procentową pewność że ktoś tam jest podeszłam jeszcze raz do drzwi i przyłożyłam ucho do drzwi ale niczego nie usłyszałam postanowiłam więc wejść.Przekręciłam klamkę powoli a serce przez chwilę jakby przestało m bić lekko popchnęłam drzwi. 

W środku zastałam totalny bałagan wszystko było poprzewracane a ze zdjęcia wydrapana moja twarz. Wtedy ujrzałam ją po raz pierwszy stała w oknie odwrócona tyłem więc nie zobaczyłam jej twarzy była wysoka i miała ciemne włosy. Szybko wpadłam w panikę i zaczęłam krzyczeć a dziewczyna pokazała mi dwa palce na znak pokoju i wyskoczyła przez okno. 

Do pokoju wbiegli chłopcy rozglądając się po powierzchni i wyglądając przez okno. Byli zdziwieni i nie wiedzieli co się stało. Marcus zapytał mnie co zobaczyłam ale ja nie dałam rady wydusić z siebie ani jednego słowa wtedy chłopak trochę głośniejszym tonem powtórzył pytanie.

-Daj jej spokój -Powiedział Niall
-Ale muszę wiedzieć co się stało -Odparł Marcus - Więc co się stało ?!
-Powiedziałem daj jej spokój i wyjdź stąd !! 

Chłopak podniósł ręce w geście obronnym i razem z resztą wyszli z pokoju wtedy zostałam sama z Niallem pomógł mi wstać z podłogi i usiedliśmy na łóżku. Na szczęście o nic mnie nie wypytywał a nawet jak by do w tamtym momencie nie byłam w stanie mu racjonalnie odpowiedzieć. Przyniósł mi koc i usiadł obok mnie a kiedy już się uspokoiłam na tyle żeby wydusić z siebie parę słów powiedziałam : 

-Ona tutaj była, stała w oknie .. Nie widziałam jej twarzy ii....

Nie byłam w stanie nic więcej powiedzieć bo z oczu zaczęły spływać mi łzy. Ale Niall zrozumiał co mu powiedziałam i powiedział że nie muszę kończyć. 

NIALL : 

Nie wiem co tam się stało i dlaczego moja księżniczka tak się przestraszyła ale nie mogłem jej wypytywać w tamtym momencie bo wiem że na razie chce o tym jak najszybciej zapomnieć. Kiedy Demi zasnęła zszedłem na dół żeby powiedzieć chłopakom że taka sytuacja nie może się już nigdy więcej wydarzyć. Ale miałem jeszcze do pogadania z Marcusem  w sprawie tego jak zachował się wobec mojej księżniczki. Podszedłem do niego i złapałem za koszulkę i rzuciłem nim o regał który stał niedaleko po czym rzuciłem się na niego i zacząłem okładać jego twarz pięściami. Po kilu sekundach chłopakom udało się odciągnąć mnie od Marcusa.

-Co ty do cholery robisz Horan ?! -Zapytał rozzłoszczony David 
-Nie widział, że Demi nie chce o tym mówić ?! Jeszcze raz taka akcja i rozwalę ci łeb słyszysz ?!

Marcus nie zareagował wiedział, że jak jestem w takim stanie to nic mnie nie powstrzyma, wtedy po prostu wpadam w furię i zachowuję się jak bestia powiedział tylko krótkie sorry i jak gdyby nigdy nic poszedł zrobić sobie jedzenie. W tamtym momencie miałem go w dupie więc powiedziałem chłopakom że nie zniosę dłużej tej sytuacji i że musimy wytropić tą dziewczynę. 

DEMI

Obudziłam się kilka godzin po zdarzeniu bo była dopiero 14:00. Niall mówił, że tutaj będę bezpieczna i nic mi nie grozi a tymczasem ta dziewczyna włamuje się do domu, to jest chora sytuacja ale wiem, że nie mogę dać tego po sobie poznać więc poszłam do łazienki umyć wtarz bo makijaż rozmazał mi się całkowicie. Założyłam na siebie dłuższe spodnie trampki i zielony płaszcz a do tego okulary przeciwsłoneczne bo pomimo tego że była jesień słońce raziło w oczy. 

Po cichu wymknęłam się z domu tak żeby nikt nie zauważył mojej nieobecności, idąc drogą włączyłam sobie melodię a w głowie układałam do niej tekst mijałam mnóstwo ludzi a co było dziwne na ich twarzach gościł uśmiech i każdy był dla siebie życzliwy, w tak ponurym mieście każdy miał w sobie na tyle ciepła żeby pomóc starszej pani albo koledze w potrzebie, na tyle ciepła żeby po prostu uśmiechem rozpromienić dzień komuś innemu. Te miasto było wyjątkowe i od razu poprawił mi się humor. 

Zapytałam pewnej dziewczyny czy w  pobliżu nie ma żadnej plaży a ta odpowiedziała mi że jest dosyć niedaleko ale mogę nie trafić, podziękowałam za informację a gdy chciałam się zawrócić dziewczyna zatrzymała mnie i powiedziała że może mnie tam zaprowadzić. Zgodziłam się i przedstawiłam się ale ona znała moje imię z internetu mniej jednak nie robiło to na niej wrażenia, oczywiście powiedziała że moja muzyka ją zainspirowała co mnie bardzo ucieszyło. Okazało się że ma na imię Leen.

Była bardzo miła dowiedziałam się że przeprowadziła się tutaj do swojego chłopaka. Fajnie  mi się z nią rozmawiało opowiedziałam jej dlaczego się tutaj znalazłam . Nie wiem dlaczego bo miałam nikomu nie mówić nawet Selena o tym nie wiedziała ale czułam że mogę jej zaufać. Miała podobne poczucie humoru i lubiła podobne rzeczy, po kilkunastu minutach znalazłyśmy się na plaży a ja zaproponowałam jej żeby ze mną została jeżeli nie ma planów. Dziewczyna zastanowiła się chwilę po czym się zgodziła i kupując kawę przechadzałyśmy się wzdłuż plaży. Puściła muzykę z telefonu zazwyczaj nie lubię jak ktoś to robi bo to mnie rozprasza ale akurat trafiła w mój gust muzyczny. Zaczęłyśmy śpiewać piosenki i się wygłupiać a miny przechodniów były bezcenne. Nagle zauważyłam że mam 5 nieodebranych połączeń od Nialla napisałam mu tylko sms'a że wszystko jest ok i żeby się nie martwił. 

Poszłyśmy z Leen do galerii niedaleko i usiadłyśmy przy lodziarni wyczerpane długim spacerem. 

-Nie jesteś taka jak myślałam
-A co to znaczy ? 
-No bo myślałam że raczej zadajesz się z ludźmi z wyższych sfer i jesteś taka jak reszta
-Spokojnie ja wiem co to znaczy być poniżaną i wiem że każdemu należy się szacunek.

Leen na początku nie zrozumiała o co mi chodziło aż wyjaśniłam jej moją historię i to jak byłam poniżana w szkole. Wtedy nic nie mówiąc przytuliła mnie. Wtedy dotarło do mnie że naprawdę mogę jej zaufać.

Coś ostatnio mało komentujecie :C





4 komentarze: