DEMI :
Weszliśmy z Niallem do klasy mieliśmy akurat Polski . Usiedliśmy razem i nie zwracając uwagi na nauczyciela zaczęliśmy rozmawiać . O tym jaki to Niall jest słodki itd. Nauczycielka widząc to powiedziała
-Randki zostawcie sobie na przerwę . A teraz do tablicy . A więc tak opowiedz mi kto był twórcą powieści ,,Romeo i Julia "
-Hmmmm no wie pani to był ten .. Wie pani ten z brodą taki stary ... Ten ja wiem .. chileczka .. dobra nie wiem
-A o czym była ta powieść
-No bo tam był Romeo i on kochał Julię i ona go ale nie mogli być razem ... bo ... kurde wie pani bo ona była wydrą a on był foką .
-Cooo ?!
-No oglądałem kiedyś bajkę i tam tak było i jej ojciec nie chciał żeby ona spotykała się z foką .
Nauczycielka zrobiła wielkiego Face Palm'a . Idź do ławki nie psuj mi humoru .
-A to pani jest w dobrym
-Nie pyskuj za karę zostajesz w kozie.
-Ale ...
-Nie dyskutuj
- Alee ja...
Niall próbował coś powiedzieć ale pani nie dała dojść mu do słowa była rozzłoszczona postanowiłam że ja coś powiem.
-Proszę pani ale on nic nie zrobił .
-On wie co on zrobił a ty nie pyskuj siadaj nie jestes jego adwokatką .
-Ale... To jest nie sprawiedliwe
-Demetria ostatni raz Cię upominam .
Dobrze przepraszam ... stara ruro - powiedziałam pod nosem na co nauczycielka wybuchła gniewem i kazała mi zostać z Niallem po lekcjach na dwie godziny . Przez resztę lekcji siedzieliśmy cicho a cała klasa miała z nas polewkę . Na dlugiej przerwie poszliśmy na lunch .
-Hahaha Demi nie wiedziałem że zdobędziesz się na odwagę coś powiedzieć a w dodatku coś takiego hahah ,,stara ruro " tp było dobre
-Kiedyś bym się nie odważyła ale teraz jak najbardziej . A szczególnie w obronie kogoś na kim mi zależy
-Zależy Ci na mnie .
-To zależy
-Od czego .
-Czy udowodnisz mi że warto . - Niall szybko wstał z ławki . Podniósł mnie na ręce obrócił przodem do siebie i wpił się w moje usta wszyscy dookoła wpatrywali się w nas co mnie trochę speszyło .
-I jak udowodniłem ? Czy mam to zrobić jeszcze raz ?
-Udowodniłeś w stu procentach . - Szliśmy tak z Niallem za rękę po szkole gdy nagle uświadomiliśmy sobię że mamy ,, kozę " . Siedzieliśmy tam już przez godzinę a pani nie było postanowiliśmy się po cichu z tam tond urwać . Niall złapał mnie za rękę i cicho wyszliśmy wyjściem awaryjnym ze szkoły .
-Niall gdzie jedziemy ?
-Zobaczysz . - Niall nic mi nie chciał powiedzieć . Przez całą drogę w samochodzie panowała cisza . Ani ja ani Niall nie przerwaliśmy jej . Wysiedliśmy z samochodu . Przeszliśmy jakieś sto metrób i znaleźliśmy się przed jakimś dużym upuszczonym budynkiem .Niall wniósł mnie na samą górę na baranach .
-Dalej nieś mnie mój dzielny rumaku .
Doszliśmy na górę było tam przepięknie . Rozłożony był koc kanapki dwie lampki wina po prostu idealnie
-Demi musimy pogadać,
-O nie tylko nie to to zawsze kończy się źle mój były chłopak powiedział musimy pogadać po czym mnie rzucił.
-Nie nie o to chodzi ja Cię nie chcę zostawić nie zrobię tego . Obiecuję .
-Po prostu ja się boję na zapas mam to od dzieciństwa .
-Usiądź . Bo chodzi o to że ja z Harrym .. No wiesz .. my po prostu robiliśmy coś złego . A on teraz przyjechał i boję się że on mnie w to wciągnie . Więc błagam jeżeli zobaczysz że coś jest nie tak przyprowadź mnie d porządku.
-Ale Niall co znaczy ,, coś złego "
-Nie mogę powiedzieć
-Myślałam że mi ufasz .
-Ufam Ci po prostu ... No dobra ... Ja z Harrym przemycaliśmy kiedyś amfetaminę przez granicę i rozprowadzaliśmy po całym mieście . Później nie chciałem tego robić ale musiałem . Od tego nie można było się tak po prostu uwolnić tam byli ludzie którzy mi grozili więc postanowiłem że się przeprowadzą tutaj Justina znałem trochę wcześniej też był w to wplątany nie w takim dużym stopniu ale był . W pewnym sensie mnie uratował . I jak doszłem do tej szkoły dużo osób myślało że jestem tajemniczy itd ja po prostu przestałem ufać ludziom aż pojawiłaś się ty i wszystko zmieniłaś i za to ci dziękuję .
-O jejku Niall . Dziękuję że zdobyłeś się na odwagę aby mi to powiedzieć . Jeżeli tylko ten Harry wspomni coś o narkotykach po prostu wyjdź . OK ?
-OK musimy się już zbierać mam się z nim spotkać a ty z Seleną .
-Zeszliśmy na dół . Niall złapał mnie mocno za rękę i zaprowadził do samochodu otworzył mi drzwi i poczekał aż wsiądę . Po czym sam zajął miejsce pasażera .
NIALL:
Jak ja kocham spędzać z nią czas .
-Demi słyszałem wczoraj jak śpiewałaś piosenkę czyja ona była .
-Moja a o co chodzi ?
-O nie wiedziałem że piszesz piosenki. Po prostu była bardzo dobra i masz naprawdę ładny głos powinnaś coś z tym zrobić .
-Wcale nie piosenki same czasem przychodzą mi do głosy ja tylko zlewam je na papier .
-Mam pomysł . Może wybierzesz się do takiego programu . ,, American Idol "
-Nie Niall to nie jest dobry pomysł.
-Demi zrób to dla mnie jeżeli odpadniesz to trudno ale jeżeli przejdziesz dalej to zaczniesz brać to na poważnie ok ?
-No dobra ale jeżeli odpadnę to nie będę już musiała nigdzie występować nie ?
-Nie .: )
-No dobra kiedy to ?
-Jutro .
-Ale ja nie mam żadnej piosenki .
-Zaśpiewasz tę co wczoraj jak się nazywała ?
-Give your heart a break
-A ok dobra jesteśmy o cb pod domem spotkamy się jutro ?
-Ok .
Pojechałem do domu zjadłem coś i wybrałem się do baru gdzie czekać miał na mnie Harry Był tam .
-Siama Horan jak tam życie ? Słyszałem że wyrwałeś niezłą dupę .
-Siema, nie mów tak o niej !
-O horan uspokój się myślałem że nasza zasada obowiązuje dalej ale widzę że chyba nie ,
-Ja ją kocham
-SRATA TA TA
-Dobra czego chciałeś .
-Jest robota. Musisz mi pomóc . W tym mieście jest zajebisty diler . Musisz odebrać od niego towar a potem dostarczyć mi go po czym przetransportujemy go do NY.
-Nie ja się na to nie piszę . Nie chcę stracić tego na czym mi najbardziej należy,
-10 procent dla cb .
-Nie ja się już w to nie bawię !
-Horan pamiętaj nas tu obowiązują jakieś zasady . Więc albo to zrobisz
-Albo co ?
-Albo dla twojej ślicznotki może się coś stać . A mówiłem Ci już że słodko wygląda jak śpi .
O nie moje nerwy puściły . Rzuciłem się na niego po czym rola się odwróciła .
-Ja wszystko widzę widziałem was razem jest całkiem niezła w łóżku, trochę nieśmiała ale ty takie lubisz.
-Zabiję Cię ! Zobaczysz zabiję !
Krzyknąłem i wyszedłem z baru nie wiedziałem co robić szybko pojechałem do domu Demi żeby upewnić się czy w domu nie ma podsłuchu ani nic w tym stylu nie myliłem się w sypialni były 3 kamerki tak malutkie jak meszki . W łazience dwie ( o nie od widział moją dziewczynę nago pożałuje za to ) w całym domu było jeszcze z 15 mam nadzieję że to wszystkie . Narazie nie będę mówił o tym Demi jest bezpieczna jest u Seleny niech się nie martwi doprowadzę tę sprawę do końca . Zadzwoniłem do JB.
- Halo Justin jest sprawa .
-Mów .
-Harry wrócił powiedział że jak nie przetransportuję amfy to coś złego stanie się Demi . Wiesz co robić pokarzę sukinsynowi jego miejsce
-Wiem co robić już do cb jadę
------------------------------------------------------------------------------------------------------------Mam nadzieję że się podoba ;) Komentujcie , komentujcie . :)
Nic dodać nic ująć :D <3
OdpowiedzUsuńSwietny rozdział
OdpowiedzUsuńCoraz ciekawiej sie zaczyna robic..
OdpowiedzUsuń