2013/11/29

Rozdział 9

DEMI : 
Weszliśmy z Niallem do klasy mieliśmy akurat Polski . Usiedliśmy razem i nie zwracając uwagi na nauczyciela zaczęliśmy rozmawiać . O tym jaki to Niall jest słodki itd. Nauczycielka widząc to powiedziała 
-Randki zostawcie sobie na przerwę . A teraz do tablicy . A więc tak opowiedz mi kto był twórcą powieści ,,Romeo i Julia " 
-Hmmmm no wie pani to był ten .. Wie pani ten z brodą taki stary ... Ten ja wiem .. chileczka .. dobra nie wiem 
-A o czym była ta powieść 
-No bo tam był Romeo i on kochał Julię i ona go ale nie mogli być razem ... bo ... kurde wie pani bo ona była wydrą a on był foką . 
-Cooo ?! 
-No oglądałem kiedyś bajkę i tam tak było i jej ojciec nie chciał żeby ona spotykała się z foką . 
Nauczycielka zrobiła wielkiego Face Palm'a . Idź do ławki nie psuj mi humoru .
-A to pani jest w dobrym 
-Nie pyskuj za karę zostajesz w kozie. 
-Ale ...
-Nie dyskutuj 
- Alee ja... 
Niall próbował coś powiedzieć ale pani nie dała dojść mu do słowa była rozzłoszczona postanowiłam że ja coś powiem. 
-Proszę pani ale on nic nie zrobił . 
-On wie co on zrobił a ty nie pyskuj siadaj nie jestes jego adwokatką . 
-Ale... To jest nie sprawiedliwe 
-Demetria ostatni raz Cię upominam . 
Dobrze przepraszam ... stara ruro - powiedziałam pod nosem na co nauczycielka wybuchła gniewem i kazała mi zostać z Niallem po lekcjach na dwie godziny . Przez resztę lekcji siedzieliśmy cicho a cała klasa miała z nas polewkę . Na dlugiej przerwie poszliśmy na lunch . 
-Hahaha Demi nie wiedziałem że zdobędziesz się na odwagę coś powiedzieć a w dodatku coś takiego hahah ,,stara ruro " tp było dobre 
-Kiedyś bym się nie odważyła ale teraz jak najbardziej . A szczególnie w obronie kogoś na kim mi zależy 
-Zależy Ci na mnie . 
-To zależy 
-Od czego . 
-Czy udowodnisz mi że warto . - Niall szybko wstał z ławki . Podniósł mnie na ręce obrócił przodem do siebie i wpił się w moje usta wszyscy dookoła wpatrywali się w nas co mnie trochę speszyło .
-I jak udowodniłem ? Czy mam to zrobić jeszcze raz ? 
-Udowodniłeś w stu procentach . - Szliśmy tak z Niallem za rękę po szkole gdy nagle uświadomiliśmy sobię że mamy ,, kozę " . Siedzieliśmy tam już przez godzinę a pani nie było postanowiliśmy się po cichu z tam tond urwać . Niall złapał mnie za rękę i cicho wyszliśmy wyjściem awaryjnym ze szkoły . 
-Niall gdzie jedziemy ? 
-Zobaczysz . - Niall nic mi nie chciał powiedzieć . Przez całą drogę w samochodzie panowała cisza . Ani ja ani Niall nie przerwaliśmy jej . Wysiedliśmy z samochodu . Przeszliśmy jakieś sto metrób i znaleźliśmy się przed jakimś dużym upuszczonym budynkiem .Niall wniósł mnie na samą górę na baranach . 
-Dalej nieś mnie mój dzielny rumaku . 
Doszliśmy na górę było tam przepięknie . Rozłożony był koc kanapki dwie lampki wina po prostu idealnie 
-Demi musimy pogadać, 
-O nie tylko nie to to zawsze kończy się źle mój były chłopak powiedział musimy pogadać po czym mnie rzucił. 
-Nie nie o to chodzi ja Cię nie chcę zostawić nie zrobię tego . Obiecuję .
-Po prostu ja się boję na zapas mam to od dzieciństwa . 
-Usiądź . Bo chodzi o to że ja z Harrym .. No wiesz .. my po prostu robiliśmy coś złego . A on teraz przyjechał i boję się że on mnie w to wciągnie . Więc błagam jeżeli zobaczysz że coś jest nie tak przyprowadź mnie d porządku. 
 -Ale Niall co znaczy ,, coś złego " 
-Nie mogę powiedzieć 
 -Myślałam że mi ufasz . 
-Ufam Ci po prostu ... No dobra ... Ja z Harrym przemycaliśmy kiedyś amfetaminę przez granicę i rozprowadzaliśmy po całym mieście . Później nie chciałem tego robić ale musiałem . Od tego nie można było się tak po prostu uwolnić tam byli ludzie którzy mi grozili więc postanowiłem że się przeprowadzą tutaj Justina znałem trochę wcześniej też był w to wplątany nie w takim dużym stopniu ale był . W pewnym sensie mnie uratował . I jak doszłem do tej szkoły dużo osób myślało że jestem tajemniczy itd ja po prostu przestałem ufać ludziom aż pojawiłaś się ty i wszystko zmieniłaś i za to ci dziękuję . 
-O jejku Niall . Dziękuję że zdobyłeś się na odwagę aby mi to powiedzieć . Jeżeli tylko ten Harry wspomni coś o narkotykach po prostu wyjdź . OK ? 
-OK musimy się już zbierać mam się z nim spotkać a ty z Seleną . 
-Zeszliśmy na dół . Niall złapał mnie mocno za rękę i zaprowadził do samochodu otworzył mi drzwi i poczekał aż wsiądę . Po czym sam zajął miejsce pasażera . 

NIALL: 
Jak ja kocham spędzać z nią czas . 
-Demi słyszałem wczoraj jak śpiewałaś piosenkę czyja ona była . 
-Moja a o co chodzi ? 
-O nie wiedziałem że piszesz piosenki. Po prostu była bardzo dobra  i masz naprawdę ładny głos powinnaś coś z tym zrobić . 
-Wcale nie piosenki same czasem przychodzą mi do głosy ja tylko zlewam je na papier . 
-Mam pomysł . Może wybierzesz się do takiego programu . ,, American Idol  "  
-Nie Niall to nie jest dobry pomysł. 
-Demi zrób to dla mnie jeżeli odpadniesz to trudno ale jeżeli przejdziesz dalej to zaczniesz brać to na poważnie ok ? 
-No dobra ale jeżeli odpadnę to nie będę już musiała nigdzie występować nie ? 
-Nie .: ) 
-No dobra kiedy to ? 
-Jutro . 
-Ale ja nie mam żadnej piosenki . 
-Zaśpiewasz tę co wczoraj jak się nazywała ? 
-Give your heart a break 
-A ok dobra jesteśmy o cb pod domem spotkamy się jutro ? 
-Ok . 
Pojechałem do domu zjadłem coś i wybrałem się do baru gdzie czekać miał na mnie Harry Był tam .
-Siama Horan jak tam życie ? Słyszałem że wyrwałeś niezłą dupę . 
-Siema, nie mów tak o niej ! 
-O horan uspokój się myślałem że nasza zasada obowiązuje dalej ale widzę że chyba nie ,
-Ja ją kocham
-SRATA TA TA 
-Dobra czego chciałeś . 
-Jest robota. Musisz mi pomóc . W tym mieście jest zajebisty diler . Musisz odebrać od niego towar a potem dostarczyć mi go po czym przetransportujemy go do NY. 
-Nie ja się na to nie piszę . Nie chcę stracić tego  na czym mi najbardziej należy, 
-10 procent dla cb .
-Nie ja się już w to nie bawię !
-Horan pamiętaj nas tu obowiązują jakieś zasady . Więc albo to zrobisz
-Albo co ? 
-Albo dla twojej ślicznotki może się coś stać . A mówiłem Ci już że słodko wygląda jak śpi . 
O nie moje nerwy puściły . Rzuciłem się na niego po czym rola się odwróciła . 
-Ja wszystko widzę widziałem was razem jest całkiem niezła w łóżku, trochę nieśmiała ale ty takie lubisz. 
-Zabiję Cię ! Zobaczysz zabiję ! 
Krzyknąłem i wyszedłem z baru nie wiedziałem co robić szybko pojechałem do domu Demi żeby upewnić się czy w domu nie ma podsłuchu ani nic w tym stylu nie myliłem się w sypialni były 3 kamerki tak malutkie jak meszki . W łazience dwie ( o nie od widział moją dziewczynę nago pożałuje za to ) w całym domu było jeszcze z 15 mam nadzieję że to wszystkie . Narazie nie będę mówił o tym Demi jest bezpieczna jest u Seleny niech się nie martwi doprowadzę tę sprawę do końca . Zadzwoniłem do JB. 
- Halo Justin jest sprawa . 
-Mów .
-Harry wrócił powiedział że jak nie przetransportuję amfy to coś złego stanie się Demi . Wiesz co robić pokarzę sukinsynowi jego miejsce  
-Wiem co robić już do cb jadę 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------Mam nadzieję że się podoba ;) Komentujcie , komentujcie . :) 

3 komentarze: