NIALL :
W oddali zauważyłem mężczyznę, który
szedł z Leen był niski i dobrze zbudowany a na jego twarzy widniał
szeroki uśmiech,
gdy nas zobaczył zaczął machać na co odpowiedzieliśmy tym samym.
Szczerze to chciałem spędzić ten dzień sam na sam z moją małą królewną,
ale trudno przynajmniej lepiej poznam jej przyjaciół i będę miał oko na
tego chłopaka. Nic do niego nie miałem, ale zawsze lepiej dmuchać na
zimne. Delikatnie opuściłem Demi na ziemię i splotłem nasze dłonie.
-Chodź Niall poznasz Logana - Powiedziała Dems radosnym głosem.
-Spokojnie, spokojnie już idę. -Burknąłem pod nosem na co dziewczyna lekko się zasmuciła ale starała się tego nie pokazywać
-Przepraszam,
z chęcią go poznam- Zrobiło mi się głupio więc pocałowałem Demi w
nosek po czym jej twarz znów rozpromieniała. Udaliśmy się w ich kierunku
po czym podałem rękę Loganowi a kiedy zorientował się kim jestem nie
był zadowolony szczerze mu się nie dziwię, ale przecież już jest ok i to
nie jego sprawa. Starałem się udowodnić mu, że to się nigdy nie
powtórzy i będę się troszczył o moją dziewczynę.
DEMI
Oczy Nialla delikatnie pociemniały kiedy spoglądał na Logana ale po
chwili zauważyłam, że mimo wszystko chciał przełamać ten mur który stał
pomiędzy nimi i zaproponował, żebyśmy wszyscy wybrali się do wesołego
miasteczka, które znajdowało się nieopodal. Moim zdaniem był to bardzo
dobry pomysł. Po chwili wszyscy ruszyliśmy w stronę wielkiej karuzeli.
Chłopcy poszli zapłacić za nasze bilety a w tym czasie my z Leen
zostałyśmy same.
-I jak tam u was ? Widzę, że promieniejesz
-U
nas jest w porządku na razie muszę odbudować zaufanie do Nialla . Ale
jest dobrze - Odpowiedziałam krótko. -Ale lepiej ty odpowiedz czy ten
kretyn już Cię nie nachodził
-W ostatnich dniach go nie widziałam mam nadzieję ,że tak zostanie.
Chwilę
zastanawiałam się nad tym co powiedziała przyjaciółka układając to
sobie w głowie a w tym czasie przyszli chłopcy z naszymi żetonami. Kiedy
grupa innych ludzi zeszła z karuzeli, my podaliśmy żetony mężczyźnie
który wszystko obsługiwał i siadając na swoje miejsca zapieliśmy pasy
bezpieczeństwa. Szczerze mówiąc to trochę się bałam. Nagle ruszyliśmy na
początku bardzo wolno a później maszyna zaczęła przyspieszać. Wiatr
rozwiewał moje włosy a ja krzyczałam jak wariatka.
Po
chwili zauważyłam, że Niall wystawia mi rękę. Ale bałam się wychylić
żeby ją złapać jednak po chwili przełamałam się i nie zauważyłam kiedy
nasze dłonie się splotły. Serce biło mi jak szalone a wszystko kręciło
się w ogół. Po chwili zaczęłam się śmiać bo ta karuzela była dokładnie
jak moje życie, mocno zakręcone. Po chwili zaczęliśmy zwalniać a mi kręciło się w głowie.
-Moja dzielna Demi ! -Powiedział Niall i uśmiechnął się tak, że mogłam zobaczyć jego uzębienie
Delikatnie
odgarnęłam kosmyk włosów za ucho który nasunął mi się na twarz. Na
chwilę musiałam usiąść na ławce i odsapnąć, ponieważ dla mojego brzucha
chyba nie spodobało się takie kręcenie w kółko. Logan przyniósł mi wodę.
Od razu poczułam się lepiej i mogliśmy dalej iść. Widać było, że dla
Nialla coś nie pasowało ale nie chciał tego pokazać. Nie chciałam żeby
coś go dręczyło .
Odeszłam od nich na chwilę, żeby
kupić wszystkim watę cukrową wtedy podbiegł do mnie Niall żeby pomóc mi
ją przynieść. Wszyscy zaczęliśmy się nią zajadać, była bardzo słodka.
-Cały się ubrudziłeś, masz też watę na ustach, może pozwolisz, że pomogę ?
-Bardzo chętnie - Odpowiedział Niall z głupkowatym uśmieszkiem.
Delikatnie
pocałowałam go w usta po czym znowu się w nie wpiłam, chłopak przygryzł
moją dolną warkę co sprawiło, że ciarki przeszły moje ciało od
koniuszków palców aż po samą głowę. Odsunęłam głowę na tyle, że mogłam spojrzeć w jego orzechowe oczy, jeszcze raz musnęłam jego usta i uśmiechnęłam się bo widziałam, że już nie myślał o zmartwieniach.
-No to było coś, ale wiesz jeszcze mam watę na ustach więc....
-Nie zapędzaj się tak co za dużo to nie zdrowo
-Tego nigdy nie jest za dużo kochanie - Powiedział Niall z szyderczym uśmieszkiem na ustach
Fajnie znowu mieć go przy sobie. Nagle w kieszeni spodni rozbrzmiał mój telefon był to menadżer
-Hej Demetria, jest mega sprawa. Pewien zespół daje dzisiaj koncert niedaleko, będzie około pięć tysięcy ludzi, spokojnie to wcale nie tak dużo i oni poprosili mnie czy mógłbym z tobą porozmawiać o ewentualnym supporcie dla niech. Piszesz się na to ?
-O jeju ! No jasne ! Ale nie wiem czy dam sobie radę
Menadżer powiedział, że najlepiej jak na scenie zamknę oczy i po prostu zaśpiewam. Bardzo się ucieszyłam i przekazałam tą informację Niallowi i przyjaciołom, zadzwoniłam też do Seleny ponieważ koncert emitowany będzie na żywo . Dostałam dokładny adres poprzez sms'a. Mam tylko godzinę żeby tam dojechać i się przebrać. Ni będziemy zajeżdżać do domu ponieważ tam są profesjonalne makijażystki, nie wiedziałam co robić, byłam cała w nerwach a nawet jeszcze nie wyjechaliśmy.
Szybko zebraliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy w stronę samochodu Logana, który zaproponował nam podwózkę. Na miejscu zjawiliśmy się w niecałe dwadzieścia minut po czym obeszło mnie kilka osób, które naradzały się między sobą w no mam być ubrana. Ostateczny strój bardzo mi się podobał ponieważ nie był zbyt wyzywający i bardzo podobny do stylu w którym pokazuję się na koniec. Podszedł do mnie kierownik i powiedział, że na scenę wniosą stołek na którym usiądę żeby śpiewać.
-Wchodzisz za 5 minut !
Usłyszałam głos który rozszedł się po całej hali. Jeszcze chwilę musiałam rogrzać swój głos poprzez proste ćwiczenia. Po chwili podszedł do mnie Niall i życzył mi powodzenia, widział że mocno się stresuję.
-5-4-3-2-1-0
Weszłam na scenę i powiedziałam tylko
-Hej jestem Demi Lovato i to ja dzisiaj spróbuję was rozgrzać jesteście gotowi ?
Kiedy tłum zaczął głośno krzyczeń poczułam się naprawdę dziwnie ale to było naprawdę piękne uczucie. Na początku zagrałam dosyć szybką piosenkę a później dwie następne w tym Give your heart a break http://www.youtube.com/watch?v=spvj__HpG-g . Byłam już całkiem wyluzowana i przyszedł czas na ostatni utwór. Nie byłam pewna czy dam sobie radę, ale muszę spróbować. Powiedziałam ludziom, że jest to bardzo ważna dla mnie piosenka i żeby wsłuchali się w słowa i zapomnieli o swoich problemach bo one tak na prawdę się już nie liczą, jesteśmy tylko my i muzyka.
http://www.youtube.com/watch?v=KG9dw7SeW6o
Podczas piosenki zauważyłam, że ludzie machali rękami układając serduszka z dłoni i krzyczeli naprawdę głośno. Dodało mi to otuchy. Kiedy skończyła się piosenka powiedziałam im, że sa najlepsi i że już musimy się pożegnać bo czas na prawdziwe show. Po zejściu ze sceny nadal byłam mocno nabuzowana i nie mogłam w to uwierzyć, ale to się stało, byłam tam, śpiewałam przed sześcioma tysiącami ludzi.
Podszedł do mnie paparazzi :
-Dzień dobry panno Lovato mogę zadać parę pytań ?
-Oczywiście - Powiedziałam z uśmiechem na ustach
-Czy ma pani zamiar rozpocząć swoją karierę ?
-To jest moje marzenie.
-A co się dzieje w pani życiu osobistym ostatnimi czasy dochodzą nas plotki o burzliwym związku
-Przepraszam ale myślałam, że panu chodzi o moją muzykę
Mężczyzna zadał jeszcze parę pytań na które na prawdę nie chciałam odpowiadać. Dotyczyły one tego co się dzieje w moim życiu, go na prawdę nie interesowała moja muzyka tylko to żeby wyprać moje brusy publicznie i zarobić pieniądze. Niall podszedł do niego i posyłając mu wrogie spojrzenie zapytał czy ma jakiś problem. Złapałam go za brak żeby nie robił niczego głupiego, a jego wzrok złagodniał pod wpływem mojego dotyku
No,no <3
OdpowiedzUsuńŚwietne !♥!
OdpowiedzUsuń♥
OdpowiedzUsuń