2014/03/19

ROZDZIAŁ 44

  NIALL  : 

W oddali zauważyłem mężczyznę, który szedł z Leen był niski i dobrze zbudowany a na jego twarzy widniał szeroki uśmiech, gdy nas zobaczył zaczął machać na co odpowiedzieliśmy tym samym. Szczerze to chciałem spędzić ten dzień sam na sam z moją małą królewną, ale trudno przynajmniej lepiej poznam jej przyjaciół i będę miał oko na tego chłopaka. Nic do niego nie miałem, ale zawsze lepiej dmuchać na zimne. Delikatnie opuściłem Demi na ziemię i splotłem nasze dłonie.

-Chodź Niall poznasz Logana - Powiedziała Dems radosnym głosem. 

-Spokojnie, spokojnie już idę. -Burknąłem pod nosem na co dziewczyna lekko się zasmuciła ale starała się tego nie pokazywać

-Przepraszam, z chęcią go poznam- Zrobiło mi się głupio więc pocałowałem  Demi w nosek po czym jej twarz znów rozpromieniała. Udaliśmy się w ich kierunku po czym podałem rękę Loganowi a kiedy zorientował się kim jestem nie był zadowolony szczerze mu się nie dziwię, ale przecież już jest ok i to nie jego sprawa. Starałem się udowodnić mu, że to się nigdy nie powtórzy i będę się troszczył o moją dziewczynę. 


DEMI

   Oczy Nialla delikatnie pociemniały kiedy spoglądał na Logana ale po chwili zauważyłam, że mimo wszystko chciał przełamać ten mur który stał pomiędzy nimi i zaproponował, żebyśmy wszyscy wybrali się do wesołego miasteczka, które znajdowało się nieopodal. Moim zdaniem był to bardzo dobry pomysł. Po chwili wszyscy ruszyliśmy w stronę wielkiej karuzeli. Chłopcy poszli zapłacić za nasze bilety a w tym czasie my z Leen zostałyśmy same. 

-I jak tam u was ? Widzę, że promieniejesz

-U nas jest w porządku na razie muszę odbudować zaufanie do Nialla . Ale jest dobrze - Odpowiedziałam krótko. -Ale lepiej ty odpowiedz czy ten kretyn już Cię nie nachodził 

-W ostatnich dniach go nie widziałam mam nadzieję ,że tak zostanie. 

Chwilę zastanawiałam się nad tym co powiedziała przyjaciółka układając to sobie w głowie a w tym czasie przyszli chłopcy z naszymi żetonami. Kiedy grupa innych ludzi zeszła z karuzeli, my podaliśmy żetony mężczyźnie który wszystko obsługiwał i siadając na swoje miejsca zapieliśmy pasy bezpieczeństwa. Szczerze mówiąc to trochę się bałam. Nagle ruszyliśmy na początku bardzo wolno a później maszyna zaczęła przyspieszać. Wiatr rozwiewał moje włosy a ja krzyczałam jak wariatka. 

Po chwili zauważyłam, że Niall wystawia mi rękę. Ale bałam się wychylić żeby ją złapać jednak po chwili przełamałam się i nie zauważyłam kiedy nasze dłonie się splotły. Serce biło mi jak szalone a wszystko kręciło się w ogół. Po chwili zaczęłam się śmiać bo ta karuzela była dokładnie jak moje życie, mocno zakręcone. Po chwili zaczęliśmy zwalniać a mi kręciło się w głowie.

-Moja dzielna Demi ! -Powiedział Niall i uśmiechnął się tak, że mogłam zobaczyć jego uzębienie

Delikatnie odgarnęłam kosmyk włosów za ucho który nasunął mi się na twarz. Na chwilę musiałam usiąść na ławce i odsapnąć, ponieważ dla mojego brzucha chyba nie spodobało się takie kręcenie w kółko. Logan przyniósł mi wodę. Od razu poczułam się lepiej i mogliśmy dalej iść. Widać było, że dla Nialla coś nie pasowało ale nie chciał tego pokazać. Nie chciałam żeby coś go dręczyło . 

Odeszłam od nich na chwilę, żeby kupić wszystkim watę cukrową wtedy podbiegł do mnie Niall żeby pomóc mi ją przynieść. Wszyscy zaczęliśmy się nią zajadać, była bardzo słodka.

-Cały się ubrudziłeś, masz też watę na ustach, może pozwolisz, że pomogę ?

-Bardzo chętnie - Odpowiedział Niall z głupkowatym uśmieszkiem. 

Delikatnie pocałowałam go w usta po czym znowu się w nie wpiłam, chłopak przygryzł moją dolną warkę co sprawiło, że ciarki przeszły moje ciało od koniuszków palców aż po samą głowę.  Odsunęłam głowę na tyle, że mogłam spojrzeć w jego orzechowe oczy, jeszcze raz musnęłam jego usta i uśmiechnęłam się bo widziałam, że już nie myślał o zmartwieniach. 

-No to było coś, ale wiesz jeszcze mam watę na ustach więc....

-Nie zapędzaj się tak co za dużo to nie zdrowo 

-Tego nigdy nie jest za dużo kochanie - Powiedział Niall z szyderczym uśmieszkiem na ustach

Fajnie znowu mieć go przy sobie. Nagle w kieszeni spodni rozbrzmiał mój telefon był to menadżer

-Hej Demetria, jest mega sprawa. Pewien zespół daje dzisiaj koncert niedaleko, będzie około pięć tysięcy ludzi, spokojnie to wcale nie tak dużo i oni poprosili mnie czy mógłbym z tobą porozmawiać o ewentualnym supporcie dla niech. Piszesz się na to ?

-O jeju ! No jasne !  Ale nie wiem czy dam sobie radę 

Menadżer powiedział, że najlepiej jak na scenie zamknę oczy i po prostu zaśpiewam. Bardzo się ucieszyłam i przekazałam tą informację Niallowi i przyjaciołom, zadzwoniłam też do Seleny ponieważ koncert emitowany będzie na żywo .  Dostałam dokładny adres poprzez sms'a. Mam tylko godzinę żeby tam dojechać i się przebrać. Ni będziemy zajeżdżać do domu ponieważ tam są profesjonalne makijażystki, nie wiedziałam co robić, byłam cała w nerwach a nawet jeszcze nie wyjechaliśmy. 

Szybko zebraliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy w stronę samochodu Logana, który zaproponował nam podwózkę. Na miejscu zjawiliśmy się w niecałe dwadzieścia minut po czym obeszło mnie kilka osób, które naradzały się między sobą w no mam być ubrana. Ostateczny strój bardzo mi się podobał ponieważ nie był zbyt wyzywający i bardzo podobny do stylu w którym pokazuję się na koniec. Podszedł do mnie kierownik i  powiedział, że na scenę wniosą stołek na którym usiądę żeby śpiewać. 

-Wchodzisz za 5 minut ! 

Usłyszałam głos który rozszedł się po całej hali. Jeszcze chwilę musiałam rogrzać swój głos poprzez proste ćwiczenia. Po chwili podszedł do mnie Niall i życzył mi powodzenia, widział że mocno się stresuję. 

-5-4-3-2-1-0 

Weszłam na scenę i powiedziałam tylko 

-Hej jestem Demi Lovato i to ja dzisiaj spróbuję was rozgrzać jesteście gotowi  ?

Kiedy tłum zaczął głośno krzyczeń poczułam się naprawdę dziwnie ale to było naprawdę piękne uczucie. Na początku zagrałam dosyć szybką piosenkę a później dwie następne w tym Give your heart a break http://www.youtube.com/watch?v=spvj__HpG-g . Byłam już całkiem wyluzowana i przyszedł czas na ostatni utwór. Nie byłam pewna czy dam sobie radę, ale muszę spróbować. Powiedziałam ludziom, że jest to bardzo ważna dla mnie piosenka i żeby wsłuchali się w słowa i zapomnieli o swoich problemach bo one tak na prawdę się już nie liczą, jesteśmy tylko my i muzyka. 

http://www.youtube.com/watch?v=KG9dw7SeW6o 

Podczas piosenki zauważyłam, że ludzie machali rękami układając serduszka z dłoni i krzyczeli naprawdę głośno. Dodało mi to otuchy. Kiedy skończyła się piosenka powiedziałam im, że sa najlepsi i że już musimy się pożegnać bo czas na prawdziwe show. Po zejściu ze sceny nadal byłam mocno nabuzowana i nie mogłam w to uwierzyć, ale to się stało, byłam tam, śpiewałam przed sześcioma tysiącami ludzi.

Podszedł do mnie paparazzi : 

-Dzień dobry panno Lovato mogę zadać parę pytań ? 

-Oczywiście - Powiedziałam z uśmiechem na ustach 

-Czy ma pani zamiar rozpocząć swoją karierę ? 

-To jest moje marzenie. 

-A co się dzieje w pani życiu osobistym ostatnimi czasy dochodzą nas plotki o burzliwym związku

-Przepraszam ale myślałam, że panu chodzi o moją muzykę

Mężczyzna zadał jeszcze parę pytań na które na prawdę nie chciałam odpowiadać. Dotyczyły one tego co się dzieje w moim życiu, go na prawdę nie interesowała moja muzyka tylko to żeby wyprać moje brusy publicznie i zarobić pieniądze. Niall podszedł do niego i posyłając mu wrogie spojrzenie zapytał czy ma jakiś problem. Złapałam go za brak żeby nie robił niczego głupiego, a jego wzrok złagodniał pod wpływem mojego dotyku

3 komentarze: